To już pewne – będzie gala UFC w Białym Domu
Donald Trump i Dana White postanowili, że Ameryka swoje 250. urodziny uczci w sposób, którego nikt się nie spodziewał – krwią, potem i oktagonem na trawniku Białego Domu. Pomysł, który jeszcze dwa miesiące temu brzmiał jak mrzonka, właśnie stał się faktem.

fot. Dana White/ White House
Trump i White właśnie podpisali umowę
Kiedy Trump pierwszy raz rzucił hasło, że na święto niepodległości Ameryki chciałby oglądać zawodników UFC pod oknami Gabinetu Owalnego mogło się wydawać, że to kolejny idiotyczny pomysł. Tymczasem Dana White, jego wieloletni kompan i szef UFC, naprawdę to podchwycił. W czwartek White pojawił się w Białym Domu, a wieczorem już ogłaszał, że deal został dopięty i będziemy świadkami historycznego wydarzenia.
Na razie nie wiadomo, kto dokładnie wejdzie do oktagonu. White chciałby ściągnąć Conora McGregora, który planuje start w wyborach prezydenckich w Irlandii, co idealnie wpisywałoby się w polityczną otoczkę wydarzenia. Jon Jones też zgłosił chęć udziału, ale szef UFC ostudził jego entuzjazm - mówiąc, że szansa na jego występ to „jeden do miliarda”. I tak, nawet jeśli lista walk nie jest jeszcze dopięta, to sam fakt, że ma się to odbyć w tak istotnym politycznie miejscu, wystarczy, by była to najgłośniejsza gala UFC w historii.
Paramount liczą pieniądze, a fani MMA zacierają ręce
Za kulisami stoi gigantyczny kontrakt z Paramount, który podpisał niedawno z UFC umowę wartą 7,7 miliarda dolarów. Przez co od 2026 roku UFC ma odejść z systemu PPV i transmitować swoje gale abonentom Paramount+. Natomaist wybrane wydarzenia, w tym właśnie te jubileuszowe będą pokazywane w otwartej telewizji. Oznacza to, że gala na trawniku Białego Domu ma potencjał stać się jedną z najchętniej oglądanych sportowych imprez w historii amerykańskiej telewizji. U nas na ten moment prawa do transmisji gal UFC ma Polsat i najpewniej to właśnie na sportowych antenach Polsatu będziemy mogli oglądać galę z polskim komentarzem.
Należy podkreślić jednak, że organizacja gali MMA w tak historycznym miejscu nie podoba się wszystkim Amerykanom. Dla jednych to profanacja symbolu narodowego, ale dla innych to marketingowy majstersztyk. Choć prawda jest taka, że Amerykanie kochają show, a właśnie tym będą fajerwerki, hymn i goście okładający się na środku trawnika należącego do Białego Domu.
Pewnie gdyby ktoś zapowiedział coś takiego z 20 lat temu, wszyscy by się śmiali. Dziś jednak świat wygląda tak, że tak, że trzeba zaskakiwać, by było głośno. Niewątpliwie dla Trumpa będzie to mieszanka idealna - patriotyzm i show w jednym. Dla White’a – spełnienie marzeń, bo UFC trafi w miejsce nieosiągalne dla innych federacji.
Twój komentarz został przesłany do moderacji i nie jest jeszcze widoczny.
Sprawdzamy, czy spełnia zasady naszego regulaminu. Dziękujemy za zrozumienie!

4 polskie kluby w europejskich pucharach. Tak jeszcze nie było!

PZPN: Beton nie pęka, beton drybluje

Czwartoligowiec eliminuje MU! Kibic ma problem z fryzjerem

Hulk Hogan nie żyje – świat żegna ikonę wrestlingu i popkultury

Po nazwisku i po pysku - czyli jak Robert Ruchała wytłumaczył kolegom z oktagonu znaczenie swojego nazwiska