Koniec marzeń Igi Świątek w Paryżu. Ukrainka rozbiła Polkę na jej 25. urodziny
To miał być kolejny krok w stronę piątego triumfu na Roland Garros. Zamiast tego przyszło bolesne pożegnanie z turniejem. Iga Świątek sensacyjnie przegrała z Martą Kostiuk i odpadła już w 1/8 finału French Open. Co gorsza, porażka przyszła w dniu 25. urodzin Polki.

Fot. AKPA
Kostiuk znalazła sposób na królową Paryża
Marta Kostiuk od początku pokazała, że nie przyjechała na kort centralny tylko po to, by podziwiać czterokrotną mistrzynię French Open. Ukrainka grała odważnie, agresywnie i nie pękała w najważniejszych momentach.
Pierwszy set był wyrównany, ale końcówka należała do 15. rakiety świata. Kostiuk wygrała go 7:5, a potem całkowicie przejęła kontrolę nad spotkaniem. Druga partia zakończyła się wynikiem 6:1 i po zaledwie 99 minutach było po wszystkim.
Urodziny zamieniły się w koszmar
31 maja miał być wyjątkowym dniem dla Świątek nie tylko ze względu na turniej. Polka obchodziła właśnie 25. urodziny, jednak zamiast świętowania musiała pogodzić się z jedną z najbardziej bolesnych porażek ostatnich lat.
Dla kibiców to ogromne zaskoczenie. Jeszcze przed meczem eksperci ostrzegali, że Kostiuk jest w znakomitej formie i pozostaje niepokonana na mączce w tym sezonie, ale mało kto spodziewał się tak jednostronnego przebiegu drugiego seta.
Roland Garros bez swojej największej gwiazdy
Odpadnięcie Świątek to jedna z największych sensacji tegorocznego turnieju. Polka wygrywała French Open w latach 2020, 2022, 2023 i 2024, a wielu ekspertów znów widziało ją w gronie głównych faworytek do tytułu.
Tymczasem do ćwierćfinału awansowała Kostiuk, dla której jest to największy sukces w karierze na paryskich kortach. Ukrainka przedłużyła swoją imponującą serię zwycięstw na mączce i nagle stała się jedną z najgroźniejszych zawodniczek w całej stawce.
Twój komentarz został przesłany do moderacji i nie jest jeszcze widoczny.
Sprawdzamy, czy spełnia zasady naszego regulaminu. Dziękujemy za zrozumienie!
Robert Lewandowski z golem i asystą. Polak bohaterem, Amerykanie od razu zareagowali
Lech Poznań rozgromił mistrza Szwajcarii. Padło aż siedem goli
Mecz Piast - Legia przerwany na godzinę. Na trybunach trwała walka o życie kibica
Robert Lewandowski bohaterem Chicago Fire. Takiej sytuacji nie było od 1998 roku
Brutalny faul w Ekstraklasie. Widok mrozi krew w żyłach

