Koniec produkcji legendarnego Forda GT. Koniec amerykańskiego snu
Ford oficjalnie kończy produkcję modelu GT – samochodu, który przez dekady budził emocje zarówno na torach wyścigowych, jak i na ulicach. Ostatnia, limitowana seria Ford GT Mk IV to symboliczne zamknięcie jednego z najważniejszych rozdziałów w historii amerykańskiej motoryzacji.

The 2023 Ford GT Mk IV
Ostatni akt – Ford GT Mk IV
Ford Performance wraz z kanadyjskim partnerem Multimatic Motorsports wprowadza na rynek finalną wersję GT Mk IV. To już trzecia, a zarazem ostatnia fala produkcyjna, która kończy niemal dekadę ręcznego budowania tego modelu. Łącznie powstanie jedynie 67 egzemplarzy, z czego większość trafiła już do klientów.
Ten samochód powstał bez kompromisów – jako torowa maszyna przekraczająca możliwości wielu współczesnych wyścigowych GT. Pod karbonową karoserią kryje się podwójnie doładowany silnik V6 EcoBoost o pojemności 3,8 litra, generujący ponad 820 KM. W połączeniu z zaawansowaną aerodynamiką i zawieszeniem Multimatic Adaptive Spool Valve, GT Mk IV potrafi osiągać przeciążenia w zakrętach przekraczające 3g. Będziemy tęsknić!
Ford zadbał też o ekskluzywne doświadczenie dla nielicznych właścicieli – w pakiecie przewidziano m.in. prywatny track day z pełnym wsparciem technicznym, coachingiem profesjonalnych kierowców i osobistym sprawdzeniem auta przez fabrycznego testera Scotta Maxwella.

The 2023 Ford GT Mk IV
Początki – narodziny GT40
Historia Forda GT sięga lat 60., a jej początkiem była… urażona duma. Henry Ford II próbował w 1963 roku przejąć Ferrari, lecz Enzo Ferrari w ostatniej chwili wycofał się z negocjacji. Amerykanie postanowili więc „oddać na torze”, tworząc własny samochód do walki w Le Mans.
Pierwsze prototypy powstawały w Wielkiej Brytanii przy współpracy z firmą Lola, a nazwa GT40 pochodziła od wysokości auta – zaledwie 40 cali. Początki nie były łatwe: w 1964 roku bolidy nie ukończyły wyścigów w Nürburgringu i Le Mans.
Przełom nastąpił po tym, jak program trafił pod skrzydła Carrolla Shelby’ego. W 1965 roku przyszły pierwsze zwycięstwa w Daytonie, a już rok później Ford osiągnął to, czego pragnął Henry Ford II – historyczne zwycięstwo w 24h Le Mans 1966. Trzy GT40 zajęły pierwsze trzy miejsca, kładąc kres dominacji Ferrari. W kolejnych latach GT40 umacniał swoją pozycję, m.in. dzięki zwycięstwom wersji Mk IV.

Ford GT40 z 1966 roku. edvvc from London, UK, CC BY 2.0 via Wikimedia Commons
Odrodzenie legendy
Po latach ciszy Ford powrócił do pomysłu budowy supersamochodu w latach 90. – efektem był koncept GT90, a następnie prototyp GT40 zaprezentowany w 2002 roku. Produkcyjna wersja, nazwana już po prostu Ford GT, trafiła do sprzedaży w 2004 roku. Z 5,4-litrowym silnikiem V8 o mocy 550 KM osiągała prędkość ponad 330 km/h i natychmiast stała się obiektem pożądania.
W 2015 roku świat zobaczył drugą generację GT – jeszcze bardziej nowoczesną, wykonaną z włókna węglowego i z silnikiem EcoBoost V6, który udowodnił, że downsizing nie musi oznaczać rezygnacji z osiągów. W 2016 roku Ford GT powrócił do Le Mans i… ponownie zwyciężył, dokładnie 50 lat po legendarnym triumfie z 1966 roku.

Ford GT Coupe z roku 2005. sv1ambo, CC BY 2.0 via Wikimedia Commons
Finał pewnej epoki
Dzisiejszy GT Mk IV jest ostatnim rozdziałem tej niezwykłej historii. To samochód radykalny, stworzony bez ograniczeń homologacyjnych, skierowany wyłącznie na tor. Każdy egzemplarz jest unikatowy, a możliwość jego posiadania to przywilej dla garstki wybranych kolekcjonerów.
Ford kończy tym samym swoją współczesną przygodę z GT, ale legenda tego modelu na zawsze pozostanie częścią motoryzacyjnego DNA. GT40 i jego następcy pokazali, że ambicja, inżynieria i determinacja mogą stworzyć ikonę, która nie tylko wygrywała wyścigi, ale także trafiała do serc kierowców na całym świecie.
Twój komentarz został przesłany do moderacji i nie jest jeszcze widoczny.
Sprawdzamy, czy spełnia zasady naszego regulaminu. Dziękujemy za zrozumienie!