Absurd na S1. Kierowcy jadą pod prąd, bo wierzą nawigacji
Na nowym odcinku drogi ekspresowej S1 w rejonie Węgierskiej Górki dochodzi do wyjątkowo niebezpiecznych sytuacji. Kierowcy zawracają przed tunelami i jadą pod prąd, sugerując się wskazaniami nawigacji. Generalna Dyrekcja Dróg Krajowych i Autostrad ostrzega, że żadne polecenie aplikacji nie zwalnia z obowiązku przestrzegania przepisów ruchu drogowego.

Fot. gov.pl
Nawigacja prowadzi kierowców do niebezpiecznych manewrów
Problem dotyczy 8,5-kilometrowego odcinka S1 między Przybędzą a Milówką, gdzie znajdują się dwa nowoczesne tunele. Według GDDKiA od momentu otwarcia trasy odnotowano już cztery przypadki zawracania i jazdy pod prąd przed wjazdami do tuneli.
Analiza przeprowadzona przez drogowców wykazała, że przyczyną takich zachowań mogą być błędne wskazówki jednej z popularnych aplikacji nawigacyjnych. Kierowcy, którzy przegapią zjazd do Węgierskiej Górki lub Przybędzy, otrzymują sugestię zawrócenia na drodze ekspresowej. Jeśli zignorują pierwsze polecenie, aplikacja ponawia je w pobliżu kolejnego węzła, tuż przed tunelami. ([Interia Motoryzacja][1])
GDDKiA: to kierowca odpowiada za swoje decyzje
Generalna Dyrekcja Dróg Krajowych i Autostrad podkreśla, że nawigacja jest jedynie pomocą podczas podróży i nie może zastępować znaków drogowych ani obowiązujących przepisów.
Drogowcy przypominają, że po przeoczeniu właściwego zjazdu należy kontynuować jazdę do następnego węzła i dopiero tam bezpiecznie zawrócić. Kilka dodatkowych minut podróży jest niewielką ceną w porównaniu z ryzykiem czołowego zderzenia na drodze ekspresowej.
Cały odcinek oraz tunele są objęte całodobowym monitoringiem. System kamer i czujników pozwala centrum zarządzania szybko wykrywać niebezpieczne zachowania kierowców i reagować na zagrożenia. ([Interia Motoryzacja][1])
Surowe kary za jazdę pod prąd
Jazda pod prąd na drodze ekspresowej należy do najpoważniejszych wykroczeń drogowych. Kierowca musi liczyć się z mandatem wynoszącym od 1500 do 3000 zł za stworzenie zagrożenia w ruchu drogowym oraz dodatkowymi punktami karnymi. W zależności od okoliczności mogą zostać naliczone również kary za cofanie lub zawracanie w miejscu objętym zakazem.
Na tym jednak konsekwencje mogą się nie skończyć. Policja ma prawo skierować sprawę do sądu, który może orzec znacznie wyższą grzywnę. Służby podkreślają, że nawet jeśli aplikacja nawigacyjna wskazuje wykonanie manewru sprzecznego z przepisami, kierowca ma obowiązek zignorować takie polecenie i stosować się do oznakowania obowiązującego na drodze.
Twój komentarz został przesłany do moderacji i nie jest jeszcze widoczny.
Sprawdzamy, czy spełnia zasady naszego regulaminu. Dziękujemy za zrozumienie!
Jak płacić mniej za OC w 2026 roku?
Upał testuje samochód bez litości. Te elementy psują się najszybciej latem
Skoda Kamiq w promocyjnym finansowaniu – Škoda Plichta: 842 zł netto miesięcznie, bez wpłaty własnej
Tesla z włączonym autopilotem wjechała w budynek. Nie żyje kobieta
Seniorzy za kierownicą pod lupą. Nadchodzą zmiany w prawie jazdy

