Szukaj

LIFESTYLE Zatrzymała cię policja. Co dalej? Na pewno nie krzycz HWDP!

Zatrzymała cię policja. Co dalej? Na pewno nie krzycz HWDP!

Konrad Klimkiewicz
09.05.2024
Kopiuj link
Każdy obywatel powinien znać swoje prawa. Niestety w szkole nikt cię nie nauczy, jak zachowywać się podczas zatrzymania przez policję. Najtrudniej jest odpowiednio zareagować podczas początku całej akcji. Wtedy przypadkiem może nam się wymknąć hasło typowo obraźliwe, a to strzał w kolano. W takim razie co robić, gdy trafi właśnie na ciebie?
zatrzymanie policja

Nawet, jeśli kręcisz coś na lewo i dotychczas pozostałeś nieuchwytny, dobra passa może się kiedyś skończyć. W takiej sytuacji powinieneś wiedzieć, jakie prawa ci przysługują. Sięgając pamięcią do 2020 r., kiedy Polki wyszły na ulicę, by protestować przeciwko zaostrzeniu ustawy aborcyjnej, wówczas często pojawiały się sytuacje, w których funkcjonariusze nadużywali swoich uprawnień. W podobnych sytuacjach wypada wiedzieć, co robić.

W kwestii zatrzymania pojedynczej osoby obowiązuje maksyma "tylko spokój może nas uratować". Awanturujesz się? Przegrywasz. Policjanci to też ludzie, więc z pewnością odwzajemnią twoją życzliwość (chyba, że złapali cię z kilogramami zielska). W przypadku nawet rutynowej kontroli drogowej, jeśli zaczniesz się awanturować, możesz liczyć się z tym, że funkcjonariusze dopatrzą się każdego niedociągnięcia, jakie twoja czterokołowa bestia posiada. A może się przecież skończyć na sprawdzeniu dokumentów i kontroli trzeźwości.

Kiedy masz podejrzenia co do tego, że policjant nadużywa swojej pozycji, możesz prosić go o okazanie legitymacji, a także dokumentować wydarzenie za pomocą telefonu, jednak w tym drugim przypadku nie masz prawa upubliczniać wizerunku funkcjonariusza, przez co nagrania, które lądują w sieci, szkodzą głównie tym rzekomo poszkodowanym. 

A co w przypadku wyrywkowych zatrzymań podczas protestów i demonstracji? 

"Prawo do gromadzenia się i wyrażania poglądów jest źrenicą wolności i fundamentem demokracji (...) zgromadzenia często kończą się interwencją policji i zatrzymywaniem protestujacych obywateli" - dowiadujemy się od prawników działających dla niezależnej inicjatywy obywatelskiej Wolne Sądy, która rozpoczęła swoje działania w 2017 r. jako społeczna odpowiedź na fali protestów społecznych w obronie osób walczących o swoje prawa. 

Z relacji uczestników protestów, niezależnie od czasu czy wielkości takich zgromadzeń,  wynikało, że nie wiedzieli jakie prawa im przysługują. Policjanci mieli regularnie ich o tym nie informować i zatrzymani musieli długo czekać na kontakt z pełnomocnikiem.

"Większość osób zatrzymanych nie zna swoich praw, zaś policja nie mówi o nich w sposób jednoznaczny. To otwiera ryzyko nadużyć wobec obywateli. Sytuacja taka może się przydarzyć każdemu, niezależnie od wieku, wykonywanego zawodu, orientacji politycznej czy seksualnej" – alarmowali reprezentanci inicjatywy Wolne Sądy.

Amerykańskie produkcje kryminalne nauczyły nas, że policjanci dzielą się na "złego glinę" i "dobrego glinę". Gdyby świat byłby tak piękny, jak próbują rysować nam go politycy, to podczas protestów funkcjonariusz jest zobowiązany do wyjaśnień, dlaczego dana osoba została zatrzymana. Powinien również poinformować protestującego o prawie do trzech fundamentalnych rzeczy:

  • informacji o prawach i powodach zatrzymania,
  • poinformowania o zatrzymaniu wybranej przez siebie osoby,
  • kontaktu z adwokatem najpóźniej przed pierwszym przesłuchaniem. 

Niestety nie każdy z policjantów jest na tyle uprzejmy, by ze spokojem wyrecytować każdą regułkę. Zdarzają się i tacy, którzy mają "krótki lont" bądź akurat traficie na zły dzień. Złota zasada: bez paniki. Nawet, kiedy potwornie narozrabiałeś i przyłapano cię na gorącym uczynku, nie zostaniesz przecież natychmiastowo zamknięty. Nie mówimy tutaj o skrajnych przypadkach, w których składa się wnioski o trzymiesięczny areszt tymczasowy.

Sam nie chciałbyś na siebie trafić

Każdy z nas pracuje, stara się utrzymać i czerpać tyle radochy z tego życia, ile tylko się da. Czasami trzeba naprawdę mocno ściskać te cytryny, by otrzymać lemoniadę, a i tak skapnie nam ledwo łyk. Chcąc nie chcąc, czasami pojawią się zasrańcy, którzy będą nam w tej pracy w jakiś sposób przeszkadzać. Pracujesz w call center? Nienawidzisz tych wszystkich śmieszków, co proszą byś znalazł największy garnek, jaki masz w pobliżu, nałożył go na głowę i solidnie się puknął. Pracujesz w gastronomii? Nienawidzisz tych wieśniaków, którzy podnoszą dłoń i pstrykają palcami, byś był gotowy wszystko rzucić i być na zawołanie. Najchętniej własnymi rękami pokazałbyś mu, gdzie raki zimują. Pracujesz w policji? No właśnie!

Jak więc wyjść z twarzą podczas konfrontacji z policją? Bądź uprzejmy, to przede wszystkim. Jeśli przeskrobałeś, po prostu się przyznaj. Jeśli nie, też nie krzycz, tylko spokojnie mów do funkcjonariusza. Trzymamy się jednak tego, że złamałeś prawo. Śmiało zapytaj o dokładny powód zatrzymania (Chyba, że jest aż bezczelnie oczywisty, no ale podobno kto pyta, nie błądzi), możesz także dowiedzieć się, jakie najbliższe kroki (np. w ciągu reszty dnia) planuje z tobą zrobić policja. Co dalej? No cóż, czysty freestyle. Wbij sobie do głowy: "Jak Kuba Bogu, tak Bóg Kubie".

Autor Konrad Klimkiewicz
Źródło -
Data dodania 09.05.2024
Aktualizacja -
Kopiuj link
NEWSLETTER
Zapisując się na nasz newsletter akceptujesz Regulamin i Politykę prywatności
KOMENTARZE (0)

Wysyłając komentarz akceptujesz regulamin zamieszczania komentarzy w serwisie. Administratorem Twoich danych osobowych jest CKM.PL, który przetwarza je w celu realizacji umowy – regulaminu zamieszczania komentarzy (podstawa prawna: art. 6 ust. 1 lit. b RODO). Masz prawo dostępu do swoich danych, ich sprostowania, usunięcia lub ograniczenia przetwarzania – szczegóły i sposób realizacji tych praw znajdziesz w polityce prywatności. Serwis chroniony jest przez reCAPTCHA – obowiązuje Polityka prywatności Google i Warunki korzystania z usługi.