Zapas jedzenia na wypadek wojny. Tyle musisz mieć na 10 dni
Niemcy nie czekają na kryzys – rząd podaje oficjalną listę żarcia na 10 dni, bo nawet w zjednoczonej Europie sklepy mogą świecić pustkami przy blackoutach czy powodziach.

Fot. Pixabay
Zapas na czarną godzinę
Federalny Urząd Ochrony Ludności każe każdemu zgromadzic zapasy na dekadę, by nie biegać w panice po ulicach. To prewencja, nie paranoja: awaria prądu czy problemy z dostawami i masz 2200 kcal dziennie z domu, bez kolejek w Biedronce. Lista jest prosta, ale precyzyjna – dla jednej osoby na 10 dni.
Lista must-have: ile czego?
Rządowy portal Ernährungsvorsorge nie owija w bawełnę: 3,3 kg zbóż, chleba, ryżu czy makaronu plus ziemniaki. Do tego 4 kg warzyw i strączków, 2,5 kg owoców, tyle samo mleka czy nabiału oraz 1,2 kg mięsa, ryb czy jaj – alternatywy białkowe też wchodzą. Zapasy rotuj regularnie, a dla pupila dorzuć karmę, bo kryzys nie wybiera.
Plecak uciekiniera: co wrzucić?
Na wypadek ewakuacji – plecak z apteczką, lekami stałym, radiem na baterie i dokumentami. Woda, latarka, kasiora, śpiwór, ciuchy na kilka dni, higiena i podstawowe naczynia – to kit na start w nieznane. Niemcy uczą się tego na szkoleniach miejskich, my w Polsce możemy tylko pozazdrościć takiego planu B.
Twój komentarz został przesłany do moderacji i nie jest jeszcze widoczny.
Sprawdzamy, czy spełnia zasady naszego regulaminu. Dziękujemy za zrozumienie!

