Slow life od kuchni
Wybraliśmy się w zimowe popołudnie do warszawskiej restauracji Epicurien, aby spróbować smaków inspirowanych koktajlami NoLo przygotowanych przez Mateusza Sarnowskiego (Mati Pichci) i posłuchać o jego podejściu do jedzenia i gotowania

Coraz
częściej podejmujemy świadome decyzje – zwracamy uwagę na materiały, z jakich
są wykonane ubrania czy na pochodzenie kupowanej żywności. Ale sztuka umiaru to
trend, który dotyczy nie tylko dezycji zakupowych. To także podejście,
które skłania do uważniejszego stylu życia – dbania o równowagę czy czerpania
satysfakcji z mniejszych, ale równie wartościowych rzeczy. Dobrze rozumie to marka Martini,
oferując nie tylko klasyczne wermuty i wina musujące, ale też
bezalkoholowe alternatywy – Martini Vibrante i Floreale. Powstają one w
starannie dopracowanym procesie produkcji, z wykorzystaniem naturalnych
składników najwyższej jakości, zapewniając ten sam wyjątkowy smak i aromat, z
którego słynie Martini. To idealny wybór dla
wszystkich tych, którzy chcą delektować się pysznymi koktajlami, uczestnicząc w
spotkaniach towarzyskich, niezależnie od decyzji o rezygnacji z alkoholu.

Podobne wartości wyznaje Mateusz Sarnowski, specjalista od kremowych omletów, prowadzący restaurację „Amator” w Kopenhadze. „Mniej znaczy więcej, szczególnie na talerzu, czego wyrazem jest fakt, że w swojej restauracji pracuję tylko z kilkoma rolnikami i producentami” – tłumaczy. Na co dzień mieszka w Danii, co wywarło szczególny wpływ na jego podejście do jedzenia. „Wypracowałem tutaj styl gotowania, który opiera się na prostocie. A prostota nie wybacza ściemy ani przypadkowości” – tłumaczy Mateusz.
LICZY SIĘ WIĘCEJ NIŻ POSIŁEK
Zmiany widać również w sposobie, w jaki ludzie podchodzą do celebracji posiłków. Uwagę na ten trend zwraca Mateusz: „Goście odwiedzający Amatora kierują się podobnym podejściem do jakości, co ja. Oczywiście cenią sobie jakość jedzenia, ale równie ważny jest dla nich design i muzyka w lokalu”. Liczy się więc nie tylko smak, ale i atmosfera, w jakiej spożywamy posiłek.

CZEGO MOŻEMY SIĘ NAUCZYĆ OD WŁOCHÓW?
Filozofia slow life, rozwinięta z filozofii slow food, to stosunkowo nowe zjawisko w Polsce, jednak we Włoszech stanowi integralną część kultury. Doskonale wpisuje się w nią aperitivo – czas, kiedy ludzie spotykają się, by delektować się koktajlami i przekąskami oraz cieszyć się sobą nawzajem. Tradycję tę z sentymentem wspomina Mateusz, który studiował we Włoszech – „Aperitivo było naszym studenckim zwyczajem, który dzisiaj reinterpretuję, wiedząc, jak wiele form może przybrać – mniej i bardziej eleganckich. To piękna formuła na spędzanie czasu z przyjaciółmi” – podsumowuje.
Choć aperitivo najczęściej kojarzy się z letnimi wieczorami na tarasie lub w ogródkach restauracyjnych, zimą można je z powodzeniem zorganizować we własnych czterech kątach. Doskonałym wyborem będą rozgrzewające koktajle przygotowane w wersji na ciepło, np. na bazie bezalkoholowego Martini Vibrante.
Przeczytaj także
KOMENTARZE (0)
Twój komentarz został przesłany do moderacji i nie jest jeszcze widoczny.
Sprawdzamy, czy spełnia zasady naszego regulaminu. Dziękujemy za zrozumienie!

