Nie żyje gwiazda "Pogromców duchów". Miała 65 lat
Nie żyje Jennifer Runyon, aktorka znana m.in. z kultowej produkcji Ghostbusters („Pogromcy duchów”). Artystka zmarła w wieku 65 lat po ciężkiej chorobie. Informację o jej śmierci przekazał magazyn US Weekly, powołując się na przedstawiciela aktorki.

Fot. Pixabay
Pół roku walki z chorobą
Jak wynika z przekazanego oświadczenia, pół roku przed śmiercią u aktorki zdiagnozowano rak piersi. Rodzina poinformowała o jej odejściu w mediach społecznościowych, podkreślając, że ostatnie chwile spędziła w otoczeniu najbliższych.
"W zeszły piątek wieczorem odeszła nasza ukochana Jennifer. To była długa i ciężka podróż, która zakończyła się w otoczeniu rodziny" - napisali bliscy.
W pożegnaniu dodali także wzruszające słowa: „Patrzy na nas wszystkich z góry ze swoim pięknym uśmiechem. Spoczywaj w pokoju, nasza Jenn”.
Zapamiętana z kultowej sceny
Jennifer Runyon pojawiła się w jednej z pamiętnych scen filmu Ghostbusters z 1984 roku. Wcieliła się w młodą studentkę biorącą udział w eksperymencie prowadzonym przez Petera Venkmana – bohatera granego przez Bill Murray.
W kolejnych latach aktorka wystąpiła także w innych produkcjach filmowych i telewizyjnych, m.in. w 18 Again! („Znów mieć 18 lat”), Up the Creek oraz Death Valley. Choć nie grała głównych ról, zapisała się w pamięci widzów jako charakterystyczna aktorka kina lat 80.
Rodzina i poruszające pożegnania
Aktorkę żegnają bliscy oraz przyjaciele z branży. Wzruszający wpis opublikowała m.in. Erin Murphy, która wspominała swoją przyjaciółkę w mediach społecznościowych.
„Z niektórymi ludźmi przyjaźń jest oczywista, zanim jeszcze się ich pozna” – napisała aktorka, dodając, że Runyon była „wyjątkową kobietą”.
Jennifer Runyon w 1991 roku wyszła za mąż za trenera koszykówki Todd Corman. Para doczekała się dwójki dzieci – syna Wyatta i córki Bayley. Córka aktorki również opublikowała poruszające pożegnanie.
„Wszystko, co najlepsze, pochodzi od ciebie. Dałabym wszystko, żeby móc spędzić razem jeszcze jeden dzień” – napisała w sieci.
Twój komentarz został przesłany do moderacji i nie jest jeszcze widoczny.
Sprawdzamy, czy spełnia zasady naszego regulaminu. Dziękujemy za zrozumienie!

