Policja na posesji Jarosława Kaczyńskiego. Fałszywy alarm postawił służby na nogi
Wieczorna interwencja policji przed domem prezesa PiS wywołała polityczne komentarze i falę spekulacji. Funkcjonariusze pojawili się na posesji Jarosława Kaczyńskiego po zgłoszeniu dotyczącym rzekomo podłożonych ładunków wybuchowych. Sprawa okazała się najprawdopodobniej kolejnym fałszywym alarmem.

Fot. KAPiF
Służby pojawiły się wieczorem
Do interwencji doszło w niedzielny wieczór. Jak przekazał rzecznik Prawa i Sprawiedliwości Rafał Bochenek, policja otrzymała drogą elektroniczną informację o możliwym zagrożeniu na posesji Jarosława Kaczyńskiego. Zgłoszenie dotyczyło rzekomo podłożonych ładunków wybuchowych w ogrodzie prezesa PiS.
Na miejsce skierowano patrol, który miał sprawdzić teren wokół domu polityka i upewnić się, że alarm nie jest prawdziwy. Według relacji polityków PiS działania funkcjonariuszy przebiegały spokojnie i zgodnie z procedurami.
PiS mówi o prowokacji
Rafał Bochenek ocenił całe zdarzenie jako element szerszej akcji wymierzonej w środowiska opozycyjne i media sympatyzujące z prawicą. W swoim wpisie zasugerował, że podobne sytuacje mają charakter prowokacji i służą wywoływaniu napięcia politycznego.
Politycy PiS zwracają uwagę, że w ostatnich dniach dochodziło już do podobnych zgłoszeń dotyczących osób związanych z prawicowymi mediami. Wśród nich znalazły się m.in. fałszywe informacje o zagrożeniach w domach dziennikarzy i publicystów.
Policja bada serię fałszywych alarmów
Ministerstwo Spraw Wewnętrznych i Administracji poinformowało, że służby od kilku dni mierzą się z falą anonimowych zgłoszeń dotyczących rzekomych zagrożeń życia oraz podłożenia materiałów wybuchowych. Według informacji przekazanych przez warszawską policję, między 10 a 15 maja odnotowano kilkanaście podobnych interwencji.
Śledczy prowadzą obecnie działania mające ustalić osoby odpowiedzialne za wysyłanie fałszywych alarmów. Na razie nie podano, czy incydent dotyczący posesji Jarosława Kaczyńskiego jest powiązany z innymi zgłoszeniami z ostatnich dni.
Twój komentarz został przesłany do moderacji i nie jest jeszcze widoczny.
Sprawdzamy, czy spełnia zasady naszego regulaminu. Dziękujemy za zrozumienie!
Nie żyje Dion Anderson. Aktor ze "Skazanych na Shawshank" miał 87 lat
Tragiczna śmierć 13-latka nad jeziorem. Policja zatrzymała czterech mężczyzn
"Białe złoto" rośnie w Polsce. Te owoce mogą wspierać serce
Tak Eliza Trybała wystroiła się na komunię chrześniaka. Przecieramy oczy ze zdumienia
Marek Pituła nie żyje. Miał 61 lat

