Tragedia po trzech minutach gry. Śmierć na trybunach
Mecz Sportingu Gijon z Leganes na zapleczu hiszpańskiej La Liga zamienił się w dramat – spotkanie przerwano, a potem odwołano po tym, jak na trybunach zmarł 82‑letni kibic, mimo długiej reanimacji. Tysiące fanów opuszczało legendarny stadion El Molinón w absolutnej, grobowej ciszy.

Fot. Pixabay
Tragedia po trzech minutach gry – arbitra wezwano, piłkarze zeszli do szatni
Do nagłego pogorszenia stanu zdrowia kibica doszło już w 3. minucie meczu, co natychmiast uruchomiło procedury medyczne na trybunach. W 9. minucie sędzia Daniel Palencia wezwał kapitanów, a o 16:30 obie drużyny zeszły z murawy, gdy na telebimach pojawił się komunikat o „nagłym przypadku medycznym na trybunach”.
Długa reanimacja i najgorszy komunikat
Służby medyczne prowadziły dramatyczną walkę o życie 82‑latka, jednak organizm nie zareagował na reanimację. O 16:57 ogłoszono, że mecz nie zostanie wznowiony, a o 17:12 potwierdzono śmierć mężczyzny; pomocy wymagała także osoba mu towarzysząca, która prawdopodobnie doznała silnego ataku lęku.
Grobowa cisza na El Molinón i nowy termin meczu
Przed obiektem w gotowości czekały dwie karetki reanimacyjne, ale na ratunek było już za późno. Władze ligi i oba kluby uzgodniły, że spotkanie zostanie dokończone w nowym terminie – najbardziej prawdopodobna jest data 2 marca, godz. 19:30, już bez dramatycznego tła.
Twój komentarz został przesłany do moderacji i nie jest jeszcze widoczny.
Sprawdzamy, czy spełnia zasady naszego regulaminu. Dziękujemy za zrozumienie!

