Robert Lewandowski z golem i asystą. Polak bohaterem, Amerykanie od razu zareagowali
Robert Lewandowski po raz kolejny uratował punkt swojej drużynie w rozgrywkach Major League Soccer. W nocy z soboty na niedzielę polskiego czasu Chicago Fire zremisowało na wyjeździe z Seattle Sounders, a polski napastnik brał bezpośredni udział w obu bramkach zdobytych przez swój zespół.

Fot. KAPiF
Trudna przeprawa i kluczowe zagrania Polaka
Przed meczem faworytem spotkania byli przyjezdni z Chicago, jednak znajdujący się w kryzysie gospodarze dwukrotnie wychodzili na prowadzenie za sprawą dubletu Dejana Joveljicia. Doświadczony polski snajper odpowiedział na to wybitną postawą:
- Asysta w pierwszej połowie: Polak obsłużył dokładnym podaniem Marena Haile-Selassiego, który zamienił akcję na pierwszego gola.
- Bramka na wagę remisów: W 82. minucie spotkania Puso Dithejane zagrał wysoką piłkę z prawego skrzydła, a Polak z niezwykle trudnej pozycji skierował ją głową do siatki, ustalając wynik meczu na 2:2.
Zachwyty w mediach i szybka reakcja MLS
Znakomite trafienie Polaka błyskawicznie obiegło sieć i zostało wyróżnione na oficjalnych profilach ligi.
Z najciaśniejszego kąta! Robert Lewandowski strzela głową bramkę wyrównującą w końcówce meczu dla Chicago Fire! - napisał oficjalny profil Major League Soccer na platformie X.
Emocji nie kryli również kibice oraz komentatorzy widowiska, nazywając napastnika w komentarzach „predatorem”, który bez względu na wiek i ciasną przestrzeń wciąż posiada genialny zmysł strzelecki.
Wartościowy punkt w tabeli ligowej
Choć podopieczni Gregga Berhaltera nie zdołali przechylić szali zwycięstwa na swoją korzyść w końcowych minutach, wywalczony w Seattle remis pozwolił im uniknąć drugiej porażki z rzędu. Udany występ polskiego napastnika w ostatnim sierpniowym spotkaniu potwierdza jego kluczową rolę w ułożeniu ofensywy zespołu z Chicago.
Twój komentarz został przesłany do moderacji i nie jest jeszcze widoczny.
Sprawdzamy, czy spełnia zasady naszego regulaminu. Dziękujemy za zrozumienie!
Mecz Piast - Legia przerwany na godzinę. Na trybunach trwała walka o życie kibica
Lech Poznań rozgromił mistrza Szwajcarii. Padło aż siedem goli
Robert Lewandowski bohaterem Chicago Fire. Takiej sytuacji nie było od 1998 roku
Brutalny faul w Ekstraklasie. Widok mrozi krew w żyłach
Łukasz Fabiański zakończył karierę. "Niektóre pożegnania są trudniejsze od innych"

