Mecz Piast - Legia przerwany na godzinę. Na trybunach trwała walka o życie kibica
Spotkanie 5. kolejki PKO BP Ekstraklasy pomiędzy Piastem Gliwice a Legią Warszawa zostało przerwane w 69. minucie gry. Powodem była nagła sytuacja medyczna na trybunach stadionu. Służby ratunkowe natychmiast rozpoczęły akcję reanimacyjną, a sędzia Bartosz Marciniak zdecydował o wstrzymaniu meczu.

Fot. Canal+ Sport
Przerwany mecz Piast – Legia
Około godziny 18:57, jeden z kibiców znajdujących się na trybunach nagle zasłabł i potrzebował natychmiastowej pomocy. Na miejsce skierowano służby medyczne, które rozpoczęły walkę o życie poszkodowanego.
Ze względu na powagę sytuacji arbiter Bartosz Marciniak przerwał spotkanie. Zawodnicy obu drużyn zeszli do szatni, a na stadionie zapanowała cisza, pozwalająca służbom skupić się na prowadzeniu akcji ratunkowej.
Legia prowadziła po pierwszej połowie
Przed przerwaniem meczu to Legia Warszawa była na prowadzeniu. Goście objęli prowadzenie już w 7. minucie. Łukasz Zjawiński wykorzystał dokładne dośrodkowanie Rafała Augustyniaka i głową skierował piłkę do bramki Piasta.
Do końca pierwszej połowy wynik nie uległ zmianie. Obie drużyny miały jednak swoje okazje, dlatego po wznowieniu gry można było spodziewać się dalszej walki o punkty.
Mecz został wznowiony
Po blisko godzinie oczekiwania na stadionie pojawiły się brawa. Kibice w ten sposób zareagowali na komunikat spikera, który poinformował, że akcja ratunkowa zakończyła się sukcesem. Poszkodowany kibic został przetransportowany do szpitala.
Po zakończeniu działań ratunkowych piłkarze wrócili na murawę i spotkanie zostało wznowione. Legia długo utrzymywała prowadzenie, jednak gospodarze zdołali doprowadzić do wyrównania.
W piątej minucie doliczonego czasu gry Rafał Augustyniak skierował piłkę do własnej bramki, dzięki czemu Piast Gliwice doprowadził do remisu 1:1.
Mecz trwał jeszcze około siedmiu minut, ale żadnej z drużyn nie udało się zdobyć zwycięskiej bramki. Ostatecznie Piast Gliwice i Legia Warszawa podzieliły się punktami.
Twój komentarz został przesłany do moderacji i nie jest jeszcze widoczny.
Sprawdzamy, czy spełnia zasady naszego regulaminu. Dziękujemy za zrozumienie!
Lech Poznań rozgromił mistrza Szwajcarii. Padło aż siedem goli
Robert Lewandowski bohaterem Chicago Fire. Takiej sytuacji nie było od 1998 roku
Brutalny faul w Ekstraklasie. Widok mrozi krew w żyłach
Łukasz Fabiański zakończył karierę. "Niektóre pożegnania są trudniejsze od innych"
Zaskakujące wykształcenie Mai Chwalińskiej. Mało kto o tym wiedział

