fot. Marvel/SONY Dotyk jako towar luksusowy
Za sprawą filmu widzowie będą mogli przenieść się w
niedaleką przyszłość, w której dotyk i bliskość stają się luksusowym towarem. W
skrócie – dajesz kasę obcym ludziom, by Cię przytulili. Właśnie taką profesją
parać ma się Dante, czyli główny bohater grany przez Willema Dafoe. W ramach
obowiązków służbowych ma on spotykać się z ludźmi, którzy są spragnieni
fizycznej bliskości. Jego klienci czują się tak samotni, że są w stanie
zapłacić nawet duże pieniądze za krótkie objęcie, ponieważ brak dotyku drugiego
człowieka ich niszczy od środka. Główny bohater w pracy jest ciepły, uważny i potrafiący
słuchać. Wszystko się zmienia, gdy zrzuca zawodową maskę. Pod nią skrywa się
smutek pudrowany dużą ilością leków psychotropowych oraz momentami spędzonymi
ze swoim psem. Można więc stwierdzić, że „szewc bez butów chodzi”, ponieważ on
sam potrzebuje bliskości.
Dafoe – idealny aktor do tej roli
Willem Dafoe to bez wątpienia wszechstronny aktor, którego
talent został niejednokrotnie doceniony przez krytyków. Liczne nominacje oraz
role w dużych projektach jak John Wick, Spider-Man, Aquaman czy Pluton udowadniają,
że jest to kawał aktora. Jego Dante to człowiek rozdarty – ciepły dla innych,
obojętny dla siebie.
Za reżyserię odpowiedzialna jest Bárbara Paz, dla której będzie
po pierwszy fabularny projekt. Rozgłos zyskała
za sprawą swojego dokumentu – „Babenco: Powiedz, kiedy umrę”, który został
nominowany do Oscara. Według branżowych ekspertów jej reżyseria wali mocno po
oczach i zostawia po sobie ogromne wrażenie. Będziemy mieli zatem do czynienia
z dramatem psychologicznym, który „wywierci dziurę w głowie” podczas seansu. Zarys
fabuły może przypominać serial „Black Mirror”.
Istotny problem naszych czasów
Mimo, że jest to film fabularny, to jednak należy zwrócić
uwagę, że dotyka bardzo poważnego problemu, jakim jest pogłębiająca się
samotność wśród ludzi. Na pozór jesteśmy otaczani wieloma bodźcami, a także
licznymi kontaktami – przy czym większość z nich ma miejsce w sieci. Do
internetu przeniosły się nie tylko kontakty zawodowe, ponieważ coraz więcej
zawodów umożliwia pracę online, ale przede wszystkim relacje osobiste.
Zatem naprawdę warto zamiast pisania lub wideorozmów spotkać
się w życiu realnym. Wypić kawę lub piwko i porozmawiać o swoich problemach. Nie
chodzi tu nawet o przytulanie, a objęcie kogoś po prostu swoją uwagą i uzyskanie
od niego tego samego.
Źródło:
Variety
Cinema Express