Tragiczna śmierć 5-latka w Warszawie. Babcia ujawniła kulisy dramatu
Nowe informacje w sprawie tragicznego wypadku na warszawskiej Pradze. Kierowcy usłyszeli zarzuty i zostali przesłuchani. Nie zastosowano wobec nich aresztu tymczasowego. Tymczasem głos na temat dramatu zabrała babcia zmarłego 5-latka.

Tragiczny wypadek w Warszawie. Nie żyje 5-letni Tomek
Do wypadku doszło 19 stycznia na skrzyżowaniu ulic Grochowskiej i Zamienieckiej. Zderzyły się dwa samochody osobowe. Jeden z nich, dachując, wjechał w grupę osób stojących na przejściu dla pieszych.
Z ustaleń śledczych wynika, że kierująca fordem próbowała skręcić. W jej samochód uderzyła jednak jadąca z dużą prędkością toyota, co skutkowało przewróceniem się pojazdu. Pięć osób zostało rannych. Mimo natychmiastowej reanimacji 5-latek zmarł w szpitalu.
Są zarzuty dla kierowców z Warszawy
Prok. Karolina Staros z Prokuratury Okręgowej Warszawa-Praga przekazała, że oboje kierowców usłyszało zarzut spowodowania wypadku komunikacyjnego w ruchu drogowym ze skutkiem śmiertelnym. Grozi im do 8 lat pozbawienia wolności.
Kierowca toyoty nie przyznał się do zarzucanych mu czynów i odmówił składania zeznań. Kierująca fordem przyznała się do winy i złożyła zeznania. Żadne z nich nie trafi do aresztu tymczasowego.
Babcia zmarłego 5-latka o kulisach wypadku
Dziś na miejscu zdarzenia pojawiła się babcia zmarłego 5-latka. W rozmowach z osobami, które przyszły oddać dziecku hołd, opowiedziała o kulisach tragedii.
Mama trzymała Tomka za rękę. Gdy doszło do wypadku, odrzuciło ją na kilka metrów. Dzisiaj to ja miałam Tomka odebrać z przedszkola. Wymieniałyśmy się. Nie wyobrażam sobie bez niego życia - mówiła.
Mama chłopca przeżyła wypadek. Ma uszkodzoną rękę. Poszkodowane zostały także cztery inne kobiety, które stały przy przejściu dla pieszych.
Twój komentarz został przesłany do moderacji i nie jest jeszcze widoczny.
Sprawdzamy, czy spełnia zasady naszego regulaminu. Dziękujemy za zrozumienie!
Wiadomo, jak będą otwarte sklepy w majówkę. Klienci muszą wiedzieć
Tragedia na DK91. Nie żyją dwie osoby
Karol Nawrocki i Donald Tusk zrobili to na pogrzebie Łukasza Litewki. Internauci oniemieli
Dino wyprzedaje hit za 66 groszy. Do sklepów ustawiają się potężne kolejki
Gdzie przechowywać cytryny, żeby nie psuły się miesiącami? To nie lodówka jest najlepszym wyborem

