Pijany złodziej dał się złapać i mocno się wkurzył. Zdemolował zaplecze sklepu

Nie każdy ma fach w ręku, lecz nie trzeba się od razu przez to denerwować. 34-latek ukradł alkohol i słodycze w jednym z krakowskich sklepów. Straty wyceniono na... 60 zł. Dodatkowo facet został zatrzymany przez pracowników, którzy zaprowadzili go na zaplecze. Tam dopiero zaczęła się jazda.
Zrzut ekranu 2024-04-8 o 18.25.05.png

"Na miejsce zostali skierowani policjanci Wydziału Sztab Komendy Miejskiej Policji w Krakowie pełniący w tym rejonie służbę patrolową. Mundurowi ustalili, że tego dnia ekspedientka zauważyła mężczyznę, który ukradł z półki alkohol oraz słodycze, po czym przeszedł linię kas, nie płacąc za towar" - podają przedstawiciele krakowskiej policji. 
Pracownicy zaprowadzili złodzieja na zaplecze sklepu, wezwano również policję. Mężczyzna wpadł w szał i zaczął demolować pomieszczenie. Dodatkowo szarpał się z funkcjonariuszami i przeklinał, po czym odmawiał podania swoich danych osobowych.

Straty przez kradzież wyceniono na 60 zł. Gorzej z demolką - tam facet narozrabiał na tyle, że 8 tys. złotych poszło z dymem.

"Sprawcy za dokonane przestępstwa grozi do 5 lat pozbawienia wolności. Dodatkowo 34-latek otrzymał 2 mandaty za odmowę podania danych osobowych i używanie słów wulgarnych w miejscu publicznym" - podsumowuje policja.

 


Dodał(a): Konrad Klimkiewicz Poniedziałek 08.04.2024