fot. NBC/Universal Sentymentalny powrót do Miami
Jeżeli dorastaliście w latach 80. lub 90. to na pewno pamiętacie
jak Crockett i Tubbs śmigali po Miami w Ferrari Testarossa. Męska część widowni
patrzyła na nich z uznaniem, kobiety zaś do nich wzdychały. Natomiast sam
serial wykraczał poza zwykłą produkcję telewizyjną o policjantach. Stał on się
swego rodzaju modą okraszoną wyjątkową muzyką, a także stylem ubioru. „Miami
Vice” było kręcone od 1984-1989 roku, stając się produkcją, która
przedefiniowała popkulturę i pokazała, że gliniarze mogą ubierać się jak modele
z katalogu Armaniego.
Po pierwszej nieudanej próbie odświeżenia tego hitu w 2006
roku, która jednak okazała się fiaskiem, do gry wchodzi Joseph Kosiński. Reżyser
ten postara się ponownie nadać blask temu klasykowi za sprawą znakomicie
przygotowanego filmu, który porwie kolejne pokolenia i rozkocha je w klimacie
Miami Vice. Z pierwszych przecieków wiadomo, że Kosiński planuje utrzymać dawną
estetykę, a także wykreować równie porywające postacie.
Fani Miami Vice mieli okazję przenieść się w świat swoich idoli za sprawą jednej z najbardziej popularnych gier w historii - czyli GTA Vice City.
Kosiński będzie współpracował z Danem Gilroyem
Joseph Kosiński w 2022 roku osiągnął ogromny sukces z filmem „Top
Gun: Maverick” – przywrócił dawny blask klasyki kina, a także zarobił dla
Pramonut aż 1,4 miliarda dolarów. Stąd też można łatwo stwierdzić, że gość wie
jak odświeżać hity, a przy okazji jak wygenerować ogromne pieniądze i porwać
publikę. Natomiast Dan Gilroy znany jest z tworzenia scenariuszy,
które znakomicie potrafią budować napięcie i są dopracowane w nawet
najdrobniejszych szczegółach. Dlatego też możemy być spokojni, że ta próba nie
okaże się fiaskiem. Przypomnijmy, że w 2006 roku Micheal Mann – czyli współtwórca
oryginału po raz pierwszy przeniósł „Miami Vice” na ekrany kin. Główne role ogrywali Colin Farell, a także
Jamie Foxx, jednak film nie okazał się mega hitem, a był po prostu
prawidłowy. Dlatego też Kosiński i
Gilroy mają pole do popisu, by ponownie cały świat mógł zwariować na punkcie „Miami
Vice”.
Co już wiemy o nowym „Miami Vice”?
Na razie szczegóły są trzymane w ścisłej tajemnicy, jednak
jak to bywa w Hollywood ,najpewniej będą pojawiały się stopniowe przecieki.
Kosiński ma zabrać się do pracy bezpośrednio po wypuszczeniu filmu „F1” z
Bradem Pittem, którego premiara zapowiedziana jest na lipiec 2025 roku. Zatem jest jeszcze sporo czasu na snucie domysłów, kto zagra
w nowych rolach Crocketta i Tubbsa – a znając życie, będą tu wymieniane
największe nazwiska z branży filmowej. Pewne jest jedno, nie może to być wyłącznie
„odgrzewanie kolteta”, a należy podjąć próbę osadzenia kultowej historii w
obecnych czasach.
W naszym kraju na pewno wiele osób przeniesie się znów z
wielką chęcią na słoneczną Florydę, by odnaleźć dawny klimat Miami Vice.
Źródło:
Variety