Zbigniew Ziobro zakpił z policji na antenie. Były oficer CBŚP nie gryzł się w język
Zbigniew Ziobro, ścigany listem gończym były minister sprawiedliwości, postanowił zakpić z policji na antenie Telewizji Republika, dzwoniąc demonstracyjnie na numer wskazany w liście i komentując, że linia jest „zajęta”. Były oficer CBŚP Marcin Miksza nie zostawił na tym „show” suchej nitki, nazywając je teatrem medialnym o zerowej wartości procesowej.

Fot. screen TV Republika
Ziobro drwi z listu gończego na wizji. „Numer nie odbiera, może jest zajęty”
Dzień po decyzji sądu o tymczasowym areszcie prokuratura uruchomiła poszukiwania Ziobry listem gończym, a polityk skomentował to w telewizji, twierdząc, że „wszyscy wiedzą, że jest na Węgrzech”.
Po sugestii prowadzącego sięgnął po telefon, wybrał policyjną infolinię z listu gończego, najpierw nie dodzwonił się, potem trafił na komunikat o zajętej linii, po czym po kilku minutach… rozłączył się. Całość przedstawił jako rzekomy dowód swojej „dyspozycyjności” wobec służb.
Były oficer CBŚP: „To teatr, nie współpraca z organami ścigania”
Marcin Miksza w rozmowie z „Faktem” wyjaśnia, że telefon wykonany publicznie, bez podania dokładnego miejsca pobytu i bez stawienia się do dyspozycji organów ścigania, nie spełnia żadnych kryteriów współpracy w rozumieniu Kodeksu postępowania karnego.
Podkreśla, że list gończy oznacza obowiązek zatrzymania i doprowadzenia, a nie „zadzwoń i pogadaj”, a zachowanie Ziobry to wyłącznie medialny gest, mogący wręcz zostać potraktowany jako dowód złej woli.
„Prawo nie zna kategorii: sam się zgłosiłem, ale nie przyjadę”
Miksza zwraca uwagę, że obowiązek informowania policji dotyczy osób trzecich, a nie samego poszukiwanego, który pozostaje poza jurysdykcją RP i robi „performans” zamiast realnie umożliwić zatrzymanie.
Przypomina też hasła polityków PiS „winny nie ma się czego bać” i pyta, skoro Ziobro uważa się za niewinnego, to dlaczego szuka azylu za granicą, zamiast wrócić do Polski i stawić czoła zarzutom.
Twój komentarz został przesłany do moderacji i nie jest jeszcze widoczny.
Sprawdzamy, czy spełnia zasady naszego regulaminu. Dziękujemy za zrozumienie!

