Tam, gdzie zaczyna się strach, dla niego zaczyna się podróż
Artur Zieliński, znany w sieci jako Mr Tripper, to facet, który zamiast kurortów wybiera slumsy i rejony, gdzie adrenalina miesza się z realnym zagrożeniem. Na swoim kanale YouTube pokazuje świat, jakiego nie znajdziecie w katalogach biur podróży – pełen mroku, ryzyka i ludzi, którzy żyją na granicy. Porozmawialiśmy z nim przed jego kolejną niebezpieczną podróżą.

CKM: Jaka była najbardziej absurdalna rzecz, którą musiałeś spakować „na wszelki wypadek”… i faktycznie uratowała Ci skórę?
Mr Tripper: W moim przypadku to „na wszelki wypadek” prawie skończyło się dramatem. W Afganistanie nosiłem w plecaku zwykły środek do dezynfekcji rąk na bazie alkoholu. Dla nas – normalka, tam – zakazany towar. Kiedy talibowie go znaleźli, byłem przekonany, że następne 20–30 lat spędzę za kratami.
CKM: Czy kiedykolwiek czułeś, że miejsce, w którym się znalazłeś, nie powinno istnieć?
Mr Tripper: Tak – szpital w Hondurasie, w mieście San Pedro Sula. Koszmarne warunki, chorzy miesiącami czekający przed budynkiem na przyjęcie, śpiący na kawałkach tektury pod gołym niebem. Do tego opowieści o dzieciach porywanych ze środka. Wyglądało to tak, jakby Stephen King pisał scenariusz… tyle że to była rzeczywistość.
CKM: Gdybyś miał wybrać jedną ekstremalną przygodę, której nigdy już byś nie powtórzył – co to by było?
Mr Tripper: Wywiad z uzbrojonym, pijanym i naćpanym gangiem, w nocy, w opuszczonym domu, a ja sam. Wtedy wydawało mi się to świetną przygodą. Dopiero po powrocie do apartamentu dotarło do mnie, że mogło to być moje ostatnie nagranie.
CKM: Jakie miejsce na świecie wyglądało dokładnie tak, jak sobie wyobrażałeś, a które kompletnie rozjechało się z Twoimi oczekiwaniami?
Mr Tripper: Wyobrażenie: Jamajka – rajska wyspa, Bob Marley, plaże, rum i wyluzowani rastamani. Rzeczywistość: Wystarczyło wyjść poza turystyczną strefę, żeby poczuć napiętą atmosferę, zobaczyć podejrzliwe spojrzenia i spotkać ludzi o wyraźnie agresywnej naturze, dla których biały człowiek to wróg.
CKM: Co myślisz, kiedy słyszysz, że ktoś mówi: „Pojechałem na all inclusive i zwiedziłem kraj”?
Mr Tripper: Myślę: „Fajnie, ja tak robiłem 15 lat temu… i też się jarałem.” Tylko, że potem odkryłem, że prawdziwy kraj zaczyna się tam, gdzie kończy się strefa leżaków.
CKM: Jak pachnie najbardziej niebezpieczne miejsce, w którym byłeś?
Mr Tripper: Zapach tacos w Sinaloa, Tijuanie i Ciudad Juarez – kuszący, ale podszyty czymś, co podpowiada mózgowi: „może lepiej jednak nie pytać, kto to przyrządzał i skąd ma mięso”.
CKM: Gdybyś miał wytatuować na ręce jedno słowo związane z podróżami – jakie by to było?
Mr Tripper: Mr Tripper – bo to nie tylko ksywa, ale też stan umysłu.
CKM: Co dla Ciebie jest bardziej ekstremalne: tydzień w faveli czy miesiąc w biurze open space?
Mr Tripper: Ani jedno, ani drugie. Favela to dla mnie chleb powszedni, a w biurze siedzę, gdy trzeba ogarnąć papierologię. Ekstremalne byłoby raczej łączenie jednego z drugim – biuro open space… w środku favelii.
CKM: Czym najbardziej niespotykanym (jedzenie, używka, alkohol) poczęstowano Cię w trakcie podróży?
Mr Tripper: Liśćmi koki w Boliwii. Na ukrytym targu kobieta wręczyła mi garść i powiedziała: „to na wysokość”. Nie wspomniała, że po tym można pół dnia prowadzić poważne rozmowy z lamą jak z najlepszym kumplem.
CKM: Czy zdarzyło Ci się kiedyś, że adrenalina opadła i dopiero po fakcie zrozumiałeś, jak wielkie ryzyko podjąłeś?
Mr Tripper: Tak – w Kingston na Jamajce, kiedy zostałem napadnięty z bronią w ręku. Dopiero po wyjeździe dotarło do mnie, że wystawił mnie mój przewodnik… i że mogłem stamtąd nie wrócić.
CKM: Gdybyś mógł zabrać w jedną wyprawę tylko jedną osobę z historii (żywą lub martwą) – kto by to był i gdzie byście pojechali?
Mr Tripper: Bald and Bankrupt – brytyjski Youtuber, który wchodzi tam, gdzie większość turystów boi się nawet spojrzeć na mapę. Znany z odwiedzania zapomnianych miejsc, spania w najbardziej obskurnych hotelach i picia wódki z lokalnymi babuszkami na wsi.
CKM: Jedno słowo opisujące Twoją najbliższą wyprawę?
Mr Tripper: Game changer.
CKM: Czy Polska to bezpieczny kraj?
Mr Tripper: Uważam, że to jedno z najbezpieczniejszych miejsc na świecie. Jedyny, kto może cię tu „napaść”, to „kierownik” spod sklepu monopolowego, który chce haracz za wskazanie wolnego miejsca parkingowego.
Twój komentarz został przesłany do moderacji i nie jest jeszcze widoczny.
Sprawdzamy, czy spełnia zasady naszego regulaminu. Dziękujemy za zrozumienie!
Dlaczego koty wolą spać na lewym boku? Naukowcy odkryli zaskakujący mechanizm
Pilny komunikat PKO BP. Dotyczy wszystkich klientów
Nie żyje Jay Silva. Były rywal Pudzianowskiego miał 45 lat
Prezent dla ojca, który nie trafił do szuflady!
Paweł Pawlikowski nagrodzony w Cannes. Polski reżyser triumfuje za „Ojczyznę”

