Ty i twój pies – czy naprawdę jesteście do siebie podobni?

Patrzysz na potężnego typa w bluzie „Pitbull West Coast”, a obok niego idzie – a jakże – amstaff z barami jakby wyszedł prosto z legendarnego Mordoru na Domaniewskiej. Albo spójrz na starszą panią, która z godnością prowadzi na smyczy miniaturowego yorka w kurtce z cekinami. Pies jak biżuteria. Z kolei hipsterski freelancer w czapce z daszkiem i okularach z zerówkami – wiadomo, że będzie miał coś małego, ale efektownego. Pudla, może shih tzu. Bonusowe punkty za kolor sierści pod kolor brody.
Psychologia mówi: to nie przypadek
Naukowcy już dawno przyjrzeli się tej zaskakującej zbieżności. Badania prowadzone przez psychologów (m.in. słynne eksperymenty Sadahiko Nakajimy z Kwansei Gakuin University) wykazały, że ludzie rzeczywiście mają tendencję do wybierania psy, które są do nich fizycznie podobne. W jednym z eksperymentów uczestnicy potrafili z dużą trafnością dopasować nieznajomych właścicieli do ich psów tylko na podstawie zdjęć… oczu. Serio. Nie sierści, nie sylwetki – oczu.
Jest w tym coś głęboko biologicznego. Wybieramy zwierzęta, które przypominają nas samych – bo mózg lubi to, co znajome. W psychologii to tzw. efekt podobieństwa – mamy większe zaufanie do rzeczy i osób, które przypominają nas samych. Dotyczy to również... czworonogów.
A charakter? Tu dopiero się zaczyna
To że pies to najlepszy przyjaciel mężczyzny wiemy i napisaliśmy o tym tutaj. Jednak fizyczne podobieństwo to jedno, ale jeszcze ciekawszy jest aspekt osobowości. Ktoś mógłby powiedzieć, że pies się „robi na właściciela”, i nie będzie daleko od prawdy. Psy rzeczywiście przejmują część naszych zachowań – są przecież zwierzętami stadnymi, które dostrajają się do lidera. Ale działa to też odwrotnie: wybierając psa, instynktownie sięgamy po rasę, która pasuje do naszego temperamentu.
Jeśli jesteś ekstrawertykiem, lubisz sport i dominację – sięgniesz raczej po silnego psa obronnego (niekoniecznie po golden retrievera). Jeśli jesteś wrażliwcem, który woli kawę speciality niż bójkę w klatce, może skłonisz się ku psu „do towarzystwa”, który lepiej niż ty zna rozkład najlepszych kawiarni w dzielnicy. A jeśli jesteś artystą z duszą starego kota, ale nie możesz mieć kota, bo alergia – weźmiesz charta włoskiego, który wygląda jak szkic z zeszytu modowego z lat 90.
Zresztą, sami zobaczcie:
Paker z siłowni – pitbull, amstaff albo cane corso. Pies jak pompa na klacie. Silny, lojalny, ale jeśli nie poświęcisz mu uwagi – eksploduje. Brzmi znajomo?
Starsza pani – york lub maltańczyk. Niski, głośny, lojalny, a w razie potrzeby pogoni owczarka niemieckiego. Urok kontra rzeczywistość.
Hipster z warszawskiego Powiśla – pudel miniaturek albo whippet. Estetyka, styl, zero sierści na czarnym płaszczu. Idealnie.
Rodzina 2+1 w SUV-ie – golden retriever. Zawsze uśmiechnięty, grzeczny i dobrze wychowany. Jak dzieci z katalogu Ikei.
Samotny introwertyk w bloku – shiba inu. Nie dotykaj, nie przeszkadzaj, nie głaszcz, ale patrz jaki piękny.
Stereotypy? Oczywiście. Ale nie bez powodu
Oczywiście, są wyjątki. Zawsze znajdzie się dresiarz z mopsem i korpo-menedżerka z adopciakiem po przejściach. Ale stereotypy, jak to stereotypy – działają, bo opierają się na jakiejś powtarzalności. W końcu nie wymyśliliśmy tego z powietrza.
Fakt, że psy tak często pasują do swoich właścicieli, mówi nam coś ważnego o nas samych. Może nie tyle to, że "upodabniamy się" do zwierząt, ile to, że w zwierzęciu szukamy części siebie. I to tej, którą chcemy pielęgnować: lojalność, niezależność, siłę, łagodność – cokolwiek to jest, pies nam to przypomina. Albo wyrównuje. Bo nie każdy twardziel potrafi się przytulić do ludzi, ale do pitbulla już tak.
Na koniec: nie oceniaj psa po właścicielu, ale trochę jednak oceniaj
Więc czy jesteśmy podobni do psów, które wybieramy? Tak. I to dość boleśnie. Nie zawsze fizycznie, nie zawsze charakterologicznie, ale gdzieś po drodze – tak. Bo pies to nie tylko zwierzę – to lustro. Trochę krzywe, czasem krzyczące, ale nasze.
Zresztą, następnym razem jak zobaczysz kogoś z psem – przyjrzyj się uważnie. I powiedz szczerze: to przypadek, że pies i właściciel mają tak samo krzywe zęby?
Twój komentarz został przesłany do moderacji i nie jest jeszcze widoczny.
Sprawdzamy, czy spełnia zasady naszego regulaminu. Dziękujemy za zrozumienie!
Tragedia na DK91. Nie żyją dwie osoby
Wiadomo, jak będą otwarte sklepy w majówkę. Klienci muszą wiedzieć
Karol Nawrocki i Donald Tusk zrobili to na pogrzebie Łukasza Litewki. Internauci oniemieli
Dino wyprzedaje hit za 66 groszy. Do sklepów ustawiają się potężne kolejki
Gdzie przechowywać cytryny, żeby nie psuły się miesiącami? To nie lodówka jest najlepszym wyborem

