Zza kulis finału Top Model: widzieliśmy, jak bielizna ESOTIQ skradła show
Za każdym finałem Top Model stoi gwar, światła i precyzyjna, niemal chirurgiczna praca stylistów. Ale tegoroczny finał miał jeszcze jeden, niespodziewany zwrot akcji. Widzieliśmy jak w najbardziej newralgicznym momencie przygotowań styliści sięgnęli po bieliznę ESOTIQ. Bez wcześniejszych ustaleń, bez oficjalnych zapowiedzi. Decyzja była szybka, ale pewna - jakby od początku wiedzieli, że to właśnie te projekty dopełnią wizję wielkiego wybiegu.

Na backstage’u była gorączka ostatnich poprawek, kiedy koronki, hafty i konstrukcje ESOTIQ zaczynały układać się na sylwetkach finalistek. Styliści mówili półgłosem, ale z entuzjazmem: „To gra”, „To jest to, czego nam brakowało”, „Idealnie pod kamerę”. I rzeczywiście, gdy pierwszy z looków pojawił się pod ostrzem reflektorów, stało się jasne, że wybór był trafiony.

Po ogłoszeniu zwyciężczyni emocje nie opadły. Ekipa, finaliści i goście zostali na planie, aby nagrać „Wyjątkowy Pokaz Bielizny” - projekt, o którym mówiło się długo przed finałem. To wydarzenie było czymś więcej niż zwykłym pokazem - przypominało wielkie, międzynarodowe produkcje, w których każdy kadr jest manifestem kreatywności. I ponownie, w centrum tej wizji znalazły się modele ESOTIQ.

Nie było tu przypadku. Styliści nie wybierają „bezpiecznych opcji”, wybierają to, co broni się na scenie i w kamerze. Modelki ESOTIQ - subtelne, a jednocześnie wyraziste, wypadły dokładnie tak, jak wymagają tego standardy telewizyjnej mody: lekko, sensualnie, przekonująco.

W kuluarach słychać było komentarze, że to „nowy kierunek”, „świeże podejście”, „u nas jeszcze tego nie było”. I rzeczywiście, cały pokaz miał w sobie coś z przełomu. A Esotiq stał się częścią tego momentu, nie poprzez deklaracje, lecz poprzez realny wybór ludzi, którzy na co dzień tworzą modę dla milionów widzów.

Patrząc na to z bliska, trudno oprzeć się wrażeniu, że dla ESOTIQ był to symboliczny debiut na największej polskiej scenie fashion - debiut nieplanowany, ale zasłużony. Taki, który zaczyna się w backstage’u, ale rezonuje długo po tym, jak zgasną światła studia.

Jedno jest pewne: w tegorocznym finale Top Model moda mówiła wieloma językami, ale jeden z nich brzmiał wyjątkowo wyraźnie - Esotiq jest gotowy na wielkie wybiegi.

Twój komentarz został przesłany do moderacji i nie jest jeszcze widoczny.
Sprawdzamy, czy spełnia zasady naszego regulaminu. Dziękujemy za zrozumienie!

