Szukaj

LIFESTYLE Tajlandzka loteria – czerwona karta i idziesz do woja

Tajlandzka loteria – czerwona karta i idziesz do woja

JakubS
08.04.2025
Kopiuj link
W Tajlandii kwiecień to nie tylko początek sezonu mango i piekielnych upałów. Jest to także czas, gdy tysiące młodych Tajów staje w szeregu, by zagrać w najbardziej stresującą loterię swojego życia. W puli są dwie opcje: czerwona kartka – idziesz do woja, czarna – jesteś wolny jak ptak. Brzmi jak zabawa? Tylko z pozoru.
Wojsko Tajlandia

Wojsko po tajsku, czyli wszystko zależy od szczęścia 

Tajlandzki system poboru przypomina bardziej reality show niż komisję wojskową. Każdy zdrowy mężczyzna, który kończy 21 lat, musi stawić się w lokalnym centrum rekrutacyjnym, gdzie odbywa się…losowanie. Dosłownie. Wkłada rękę do urny i losuje kartkę. Czerwona – ubierasz mundur i lecisz w koszary, zwykle na dwa lata. Czarna – wracaj do domu, dziś miałeś szczęście. 

Nie brzmi tak groźnie? Pamiętaj, że nikt nie chce zostać wybrany. Wśród setek młodych chłopaków czuć napięcie jak przed walką o pas w MMA. Gdy padnie czerwony, wybuchają najbardziej skrajne emocje. Niektórzy po prostu są smutni, inni zaś wpadają w totalną histerię.  

Kamery, łzy i lajki

Loteria wojskowa w Tajlandii stała się w ostatnich latach internetowym viralem. Filmiki z młodymi Tajami losującymi kartki rozchodzą się po sieci jak nowe odcinki „Squid Game”. Śmiech, łzy, rozpacz – wszystko jak na dłoni. W końcu, kto by nie chciał zobaczyć faceta, który po wylosowaniu czerwonej kartki prawie mdleje z przerażenia? Albo tańczy z radości, bo wylosował czarną? Jednak pod tą całą "folklorystyczną" otoczką kryje się też sporo ciemniejszych stron.

Transpłciowe kobiety w wojsku? Tajlandia mówi „musisz się stawić”

Największym absurdem tajskiego systemu jest sposób traktowania osób transpłciowych. W kraju, który lubi się przedstawiać jako „przyjazny LGBTQ+”, transpłciowe kobiety – czyli osoby, które urodziły się jako mężczyźni, ale żyją jako kobiety – są nadal objęte obowiązkiem stawienia się na loterię. Dlaczego? Bo dokumenty tożsamości w Tajlandii nie pozwalają zmienić płci. 

Efekt? Kobieta, która wygląda jak top modelka, musi w makijażu i sukience stawić się na komisję wojskową, gdzie bywa traktowana jak obiekt sensacji. W najlepszym wypadku dostanie zaświadczenie o „chorobie tożsamości płciowej” i zostanie zwolniona. W najgorszym – przejdzie przez publiczne upokorzenie.

Organizacje praw człowieka od lat grzmią, że ten proces to czysty absurd i naruszenie godności. W 2015 roku Human Rights Watch opublikowało raport, który opisał to jako instytucjonalną przemoc.  

Młodzi Tajowie kontra system

Wbrew pozorom, młodzi Tajowie nie są bezbronni wobec systemu. Można go obejść – ale trzeba planować wszystko z wyprzedzeniem. Kto zdecyduje się na program wojskowy ROTC (Reserve Officer Training Corps) już w liceum lub na studiach, ma szansę uniknąć loterii. Przy czym wymaga to czasu i wysiłku, ale daje pewność, że nie trafi się czerwona kartka.

ZOBACZ TEŻ: W KAMASZACH PRZEZ ŚWIAT

W ostatnich latach coraz więcej młodych mężczyzn wybiera właśnie tę drogę. Popularna jest również emigracja, a także próba uzyskania zwolnienia ze służby ze względów zdrowotnych. Zrobią praktycznie wszystko, byle nie trafić do wojska, które wielu uważa za opresyjne, nieefektywne i nieprzygotowujące do życia.

Armia bez celu?

Krytycy systemu twierdzą, że tajlandzka armia cierpi na nadmiar rekrutów i straciła całkowicie sens. Z jednej strony mamy kraj bez realnego zagrożenia wojennego, z drugiej – ogromny aparat wojskowy, który zużywa miliardy bahtów rocznie. Dlatego zasadne zadaje się pytanie – po ten cały cyrk z loterią? 

Zdaniem komentatorów jest to sposób na utrzymanie hierarchii, dyscypliny i zastraszania młodych. Jednak coraz więcej osób w Tajlandii i na świecie domaga się reformy. Pytanie tylko -czy tajski rząd będzie miał jaja, żeby to zmienić?
Loteria, w której nie chciałbyś brać udziału 
System poboru w Tajlandii to dziwna mieszanka tradycji, absurdu i opresji. Z jednej strony wygląda jak lokalny festyn z losowaniem nagród, z drugiej potrafi zniszczyć plany życiowe lub doprowadzić do traumy. 

Dlatego jak następnym razem będziesz się martwił, że nie masz planów na weekend – pomyśl, że gdzieś w Bangkoku właśnie ktoś losuje czerwoną kartkę i zaczyna zupełnie nowy rozdział życia. 

Źródła: 
Human Rights Watch – “This Kind of Fear is All We Know”
Reuters – Thailand’s unique military draft draws criticism
Bangkok Post – Conscription controversy
The Guardian - Thai transgender women forced to appear for military draft lottery 
Autor JakubS
Źródło -
Data dodania 08.04.2025
Aktualizacja -
Kopiuj link
NEWSLETTER
Zapisując się na nasz newsletter akceptujesz Regulamin i Politykę prywatności
KOMENTARZE (0)

Wysyłając komentarz akceptujesz regulamin zamieszczania komentarzy w serwisie. Administratorem Twoich danych osobowych jest CKM.PL, który przetwarza je w celu realizacji umowy – regulaminu zamieszczania komentarzy (podstawa prawna: art. 6 ust. 1 lit. b RODO). Masz prawo dostępu do swoich danych, ich sprostowania, usunięcia lub ograniczenia przetwarzania – szczegóły i sposób realizacji tych praw znajdziesz w polityce prywatności. Serwis chroniony jest przez reCAPTCHA – obowiązuje Polityka prywatności Google i Warunki korzystania z usługi.