Skandal, co zrobili ludzie Nawrockiego w USA. Amerykanów zamurowało, afera na cały świat
Na początku grudnia delegacja Biura Bezpieczeństwa Narodowego wykluczyła z rozmów z amerykańskimi wojskowymi polskiego attaché - generała Krzysztofa Nolberta. Cała sprawa właśnie wyszła na jaw i wywołała międzynarodowy skandal. Władysław Kosiniak-Kamysz nie krył oburzenia decyzją ludzi od Karola Nawrockiego.

Karol Nawrocki, fot. KAPiF
Skandal w USA z udziałem polskiej delegacji
W grudniu polska delegacja z Biura Bezpieczeństwa Narodowego udała się do Pentagonu, aby porozmawiać tam z amerykańskimi generałami. Stronę polską reprezentowali dyrektor Departamentu Zwierzchnictwa nad Siłami Zbrojnymi gen. Adam Rzeczkowski, doradca szefa BBN Nikodem Rachoń, a przewodniczył im gen. Andrzej Kowalski.
Ku zaskoczeniu wszystkich zabrakło jednej z ważnych postaci - polskiego attaché gen. Krzysztofa Nolberta. To właśnie on miał odegrać kluczową rolę w przygotowaniu rozmów, ale decyzją gen. Kowalskiego został on wykluczony z debat.
Amerykanie zszokowani zachowaniem Polaków
O całej sytuacji zrobiło się głośno dopiero w ostatnim czasie. Onet dotarł do relacji jednego z wysokich rangą wojskowych, który podaje, że dla Amerykanów sprawa była szokująca.
Tamtejsi generałowie mieli być bardzo zdziwieni, kiedy jedna z ważniejszych postaci dyplomacji, która zorganizowała całe spotkanie, nie bierze w nim udziału. Amerykanie zaczęli być nieufni wobec gen. Nolberta, gdyż nie potrafili zrozumieć powodów wykluczenia wojskowego.
"Amerykanie dopytują teraz, czy mogą ufać naszemu attaché, skoro został wyproszony z oficjalnych rozmów przez własną delegację. Pytają, czy jest jeszcze wiarygodny. To jest porażka na całej linii" - czytamy na Onecie.
Tłumaczenia po skandalu w Pentagonie
Minister Obrony Narodowej Władysław Kosiniak-Kamysz nie ukrywał oburzenia całą sytuacją. W rozmowie na antenie Radia TOK FM ostro skrytykował BBN:
"Niewpuszczenie naszego attaché to jest chamstwo i złe działanie" - grzmiał na antenie szef MON.
Portal Onet poprosił BBN o skomentowanie całej sytuacji. W odpowiedzi napisano, że skład rozmówców to wyłącznie wybór i selekcja nalężąca do obowiązków BBN.
"Informujemy, że attaché obrony RP nie brał udziału w rozmowach, jakie Biuro Bezpieczeństwa Narodowego prowadziło z przedstawicielami administracji amerykańskiej podczas niedawnej wizyty członków kierownictwa Biura w Stanach Zjednoczonych. Kwestie dotyczące składu delegacji leżały w wyłącznej gestii BBN". - czytamy na Onecie.
Twój komentarz został przesłany do moderacji i nie jest jeszcze widoczny.
Sprawdzamy, czy spełnia zasady naszego regulaminu. Dziękujemy za zrozumienie!
Tragiczny wypadek szybowca. Nie żyje kursantka, instruktor trafił do szpitala
Nie żyje Jay Silva. Były rywal Pudzianowskiego miał 45 lat
Doda zrobiła show w Opolu. Odsłoniła dużo ciała
Prezent dla ojca, który nie trafił do szuflady!
Sportowa elegancja wraca do gry. Kolekcja Recman DTW TENNIS CLUB w nowej odsłonie!

