Polska szkoła stylu: zachwyć świat tym, co nasze

ZAPACH: BOHOBOCO PERFUME POLISH POTATOES
Nierzadko pierwsze wrażenie robimy jeszcze zanim ktokolwiek nas zobaczy; najpierw zauważają nas okoliczne nosy, a dopiero później oczy... Marzysz o perfumach, która naprawdę intryguje otoczenie, a na pytanie “czym pachniesz” pozwala odpowiadać z dumą, że "polskimi ziemniakami (tudzież kartoflami, pyrami albo grulami)"?
Oto kompozycja, w której nutą przewodnią są właśnie ziemniaki; jeszcze oklejone ziemią z pola i leżące tuż obok buraków, pszenicy i trawy. Całość doprawiono m.in. nutami sosny, brzozy, goździków, oudu, ambry, labdanum, wanilii oraz miodu.
Efekt? Zapach kojarzący się wiejską piwnicą albo prowincjonalnym targiem sprzed dekad, na którym sprzedawano i świeże płody rolne, i egzotyczne specjały importowane z tzw. wielkiego świata.
Czy ów nostalgiczny miks to szaleństwo, w którym jest metoda? Jak najbardziej tak. Owszem, ta kompozycja jest niszowa, zaskakująca i bardzo, ale to bardzo inna inna od mainstreamowego banału.
Ale jednocześnie nie jest to zapach z gatunku "nienoszalne dziwadło", "tania prowokacja" albo "żart perfumiarza" – stojący za marką Bohoboco Perfume Michał Gilbert Lach stworzył coś, czym naprawdę możesz zachwycić ludzi w każdym zakątku kuli ziemskiej.
Perfumy tej polskiej, działającej od roku 2016 marki, sprzedawane są już w niemal trzydziestu krajach, tak więc warto trzymać kciuki, żeby aromat naszych ziemniaków robił coraz większą karierę międzynarodową.
Zalety dodatkowe? Polish Potatoes oferują świetne parametry użytkowe (i projekcję, i trwałość), a do tego są produktem Made in Poland.
***BUTY: SOFIX
Wszystko zaczęło się w roku 1983, gdy w sercu komunistycznej Polski – czyli w Radomiu – powstało prywatne przedsiębiorstwo Sofix.
Produkowane w nim obuwie bardzo chętnie kupowali ci obywatele PRL-u, którzy z rozmaitych względów nie zorganizowali sobie dewizowych produktów Adidasa albo Pumy. Dodajmy, że Sofiksy były też pożądane tzw. krajach bratnich, a do tego służyły dzielnie naszym reprezentacjom sportowym.
I choć przedsiębiorstwo upadło w roku 1998, to po pewnym czasie doszło do reaktywacji marki i dziś Sofiksy powstają w nowym, choć jednocześnie mocno nawiązującym do przeszłości wcieleniu.
Podkreślmy, że do tworzenia tych butów sportowych używane są naprawdę dobre materiały (to m.in. skóra naturalna, która pochodzi z polskich garbarni), a produkcja odbywa się ręcznie w śląskim Myszkowie.
Jeżeli więc lubisz styl retro i chciałbyś zadać szyku obuwiem inspirowanym latami osiemdziesiątymi – takim, które robi wrażenie nie tylko w krajach byłego Ostbloku, ale i na ulicach (niegdyś) zgniłego Zachodu – wskakuj w Sofiksy.
***UBRANIE: BYTOM / LPP / 4F / BEHEMOTH MERCH
Zacznijmy od stylizacji eleganckiej. W tym przypadku warto zapoznać się z ofertą Bytomia, czyli polskiej marki, która może pochwalić się nie tylko naprawdę długą (sięgającą roku 1945, gdy powstały Bytomskie Zakłady Przemysłu Odzieżowego) historią, ale i tym, że jej ubrania kupowane są m.in. we Francji, Włoszech, Wielkiej Brytanii i Stanach Zjednoczonych.
Głównym atutem Bytomia jest solidne krawiectwo oferowane za rozsądne pieniądze. Należysz do osób szczególnie wybrednych? Firma oferuje też ubrania szyte na zamówienie i na miarę.
Nie gwarantuję co prawda, że w ten sposób automatycznie zyskasz klasę Marcina Dorocińskiego, czyli ambasadora owej marki. Pewne jest tylko to, że w takim stroju będziesz mógł brylować na salonach całego świata bez jakichkolwiek kompleksów.
Wolisz ubrania casualowe? W tym scenariuszu warto pamiętać o gdańskiej spółce LPP, działającej na 41 rynkach i coraz śmielej poczynającej sobie w branży sieciówkowej. Do tej największej polskiej grupy modowej należą marki Reserved, Cropp, House oraz Sinsay (no i, dodajmy gwoli formalności dziennikarskiej, damskie Mohito).
Jeżeli preferujesz styl mocno sportowy, a do tego jesteś fanem Roberta Lewandowskiego, sprawa jest banalnie prosta: zakładaj ubranie od 4F (na przykład coś z linii współtworzonej z najsłynniejszym piłkarzem znad Wisły).
OK, znaczek tej krakowskiej marki nie jest – w przeciwieństwie do "RL9" – rozpoznawalny w absolutnie każdym zakątku świata. Trzeba jednak przyznać, że 4F (działające już na 48 rynkach) staje się coraz mocniejszym zawodnikiem w rozgrywkach globalnych.
No a skoro o sławie globalnej mowa... Tak, masz prawo uważać, że Zenek Martyniuk jest o niebo lepszym wokalistą od Nergala. Możesz też twierdzić, że naszymi towarami eksportowymi powinny być dokonania artystyczne Bambi, Young Leosi oraz Norbiego...
Nie możesz jednak dyskutować z pewnym faktem: to właśnie ekstremalni metalowcy z zespołu Behemoth są Polakami, którzy zrobili największą karierę muzyczną na świecie zaraz po Fryderyku Szopenie.
Dlatego jeżeli niestraszne ci ubrania, które mogą przestraszyć twoją religijną babcię, to ruszając za granicę, zakładaj koszulkę albo bluzę Behemothów. Dzięki temu wzbudzisz szacun wśród miłośników mocnych brzmień w Tokio, Ułan Bator, Perth, Bogocie, a nawet w Abidżanie.
ZEGAREK: BŁONIE / PATEK PHILIPPE / CZAPEK
Możesz też pójść na pewien kompromis i postawić na firmę będącą duchowym spadkobiercą Zakładów Mechaniczno-Precyzyjnych w mazowieckim Błoniu, które produkowały zegarki od lat 50. do 60. ubiegłego wieku.
Markę wskrzeszono jedenaście lat temu i dziś każdy, kto czuje sentyment do dawnych czasów, może założyć na nadgarstek coś, co z jednej strony bazuje na zagranicznych rozwiązaniach technicznych (na czele ze szwajcarskimi mechanizmami), ale z drugiej: naprawdę fajnie nawiązuje do historii zegarmistrzostwa nadwiślańskiego.
"Sprzedaj krowy, sprzedaj konie, kup zegarek marki Błonie" – tak brzmiało hasło reklamowe z czasów głębokiego PRL-u. Dziś te czasomierze są przystępne cenowo, a więc ich zakup nie musi wiązać się z wyprzedażą zwierząt hodowlanych.
Jeżeli jednak mierzysz (ZNACZNIE) wyżej i wolisz zegarek kosztujący tyle, co porządny arab ze stadniny w Janowie Podlaskim, to...
...zaimponuj światu arcydziełem stworzonym przez jedną z dwóch manufaktur, które choć działają w Genewie, to jednak gdzieś głęboko w DNA mają zaszytą polskość.
Nieważne, czy wybierzesz zegarek marki Patek Philippe (np. prześwietną nowość, czyli model Calatrava Ref. 6196P-001), czy też Czapek (moim faworytem jest Antarctique Green Meteor) – w obu scenariuszach wywołasz furorę w każdym zakątku Planety Ziemi.
Każdy z powyższych scenariuszy da ci też pretekst do ciekawych rozmów z ludźmi zza granicy: będziesz mógł opowiadać o Antonim Patku oraz Franciszku Czapku, czyli o powstańcach listopadowych, którzy – zmuszeni do emigracji – założyli na neutralnej szwajcarskiej ziemi spółkę Patek, Czapek & Co.; co prawda po paru latach rozeszli się w swoje strony, jednak każdy z nich zapisał się złotymi zgłoskami w historii zegarmistrzostwa.
Twój komentarz został przesłany do moderacji i nie jest jeszcze widoczny.
Sprawdzamy, czy spełnia zasady naszego regulaminu. Dziękujemy za zrozumienie!

