Nie żyje zaginiona 37-latka. Spełnił się najczarniejszy scenariusz
Zakończyły się poszukiwania 37-latki, która zaginęła we wtorek 6 stycznia w okolicach Włodawy. Ciało kobiety zostało odnalezione po pięciu dniach. Na miejscu trwają czynności, prowadzone przez policję pod nadzorem prokuratury.

fot. Facebook @Policja Włodawska
Odnaleziono ciało 37-latki
W poszukiwaniach 37-latki z Włodawy (woj. lubelskie) udział brały liczne służby. Zaangażowani w działania byli m.in. policjanci, strażacy zawodowi i ochotnicy czy Poleskie Psy Ratownicze. Przeczesano około 250 hektarów terenu, wykorzystując do tego również specjalistyczny sprzęt, tj. drony, quady czy skutery śnieżne.
Poszukiwania zaginionej 6 stycznia 37-latki dobiegły końca. Ciało kobiety odnaleziono w niedzielę 11 stycznia około godziny 15. Znajdowało się w rejonie dopływu Tarasienki.
Zaginięcie 37-latki. Odnaleziono ciało, trwają czynności prokuratury
W miejscu, w którym odnaleziono ciało 37-latki, trwają czynności policyjne, nadzorowane przez Prokuraturę Rejonową we Włodawie. Rozpoczęto postępowanie przygotowawcze w kierunku artykułu 160 Kodeksu Karnego, czyli narażenia człowieka na niebezpieczeństwo. Na obecnym etapie policja nie przekazuje dodatkowych informacji związanych z okolicznościami zdarzenia i śmiercią kobiety.
Szczegóły zaginięcia 37-latki
Jak wynika z ustaleń policji, 37-latka zaginęła 6 stycznia około godziny 22 w okolicy wysokości stawów rybnych znajdujących się nieopodal rzeki Włodawka przy Włodawie. Kobieta rzekomo miał pokłócić się z mężem, a następnie wysiąść z samochodu i udać się w nieznanym kierunku. O szczegółach zdarzenia opowiedział brat zaginionej Emilii.
W sprawie zaginięcia Emilii [...] wciąż pojawiają się jakieś dziwne informacje [...]. Postanowiłem, że potrzebne jest sprostowanie z oficjalnego źródła. Dodam tylko, że nie wszystkie informacje mogę ujawnić, ponieważ w sprawie toczy się postępowanie [...] Druga sprawa, zaginięcie zostało zgłoszone na następny dzień przez moją mamę osobiście na policji około godziny 15. O całej sprawie dowiedzieliśmy się od małżonka Emilii, który to wysadził ją po 22 na drodze 812 do Okuniki koło jeziora Lipiniec 6 stycznia, o godzinie 7:30 w dzień po zaginięciu, to jest 7 stycznia. Proszę wszystkich o zachowanie zdrowego rozsądku w wyciąganych przez was wnioskach - napisał na Facebooku.
Twój komentarz został przesłany do moderacji i nie jest jeszcze widoczny.
Sprawdzamy, czy spełnia zasady naszego regulaminu. Dziękujemy za zrozumienie!

