Nie żyje popularna lekarka i edukatorka. Dwa tygodnie temu brała ślub
Miała ratować życie innych, sama toczyła dramatyczną walkę o własne. Nie żyje Aleksandra Kąkol — młoda lekarka, która poruszyła tysiące ludzi swoją historią walki z rakiem dróg żółciowych. Jeszcze niedawno dawała nadzieję innym pacjentom. Dziś jej historia kończy się tragicznie.

Fot. pomagamy.pl
Lekarka, która sama usłyszała wyrok
Aleksandra Kąkol była rezydentką pediatrii, gdy w wieku zaledwie 31 lat usłyszała diagnozę, która brzmi jak wyrok: rak dróg żółciowych. Co najbardziej przerażające — choroba nie dawała żadnych objawów. Wykryto ją przypadkiem podczas rutynowego badania.
Lekarze nie dawali jej wielkich szans — mówiono nawet o kilku miesiącach życia. Dla osoby, która na co dzień ratowała innych, to był moment brutalnego zderzenia z rzeczywistością.
Walka o życie i nadzieja dla innych
Kąkol nie zamierzała się poddać. Dzięki ogromnemu wsparciu ludzi i zbiórce pieniędzy przeszła skomplikowane leczenie, w tym przeszczep wątroby za granicą.
Swoją historią dzieliła się w sieci, stając się symbolem walki i nadziei dla innych pacjentów onkologicznych. Edukowała, mówiła wprost o chorobie i pokazywała, że nawet w najgorszej sytuacji można próbować zawalczyć o każdy dzień.
Choroba wróciła. Tragiczny finał historii
Niestety, mimo ogromnej determinacji i chwil poprawy, choroba wróciła. Aleksandra Kąkol zmarła po długiej walce z nowotworem, który jest jednym z najtrudniejszych do leczenia.
Jej historia zostawia po sobie coś więcej niż smutek — to przypomnienie, jak podstępne mogą być choroby nowotworowe i jak cienka bywa granica między rolą lekarza a pacjenta.
Twój komentarz został przesłany do moderacji i nie jest jeszcze widoczny.
Sprawdzamy, czy spełnia zasady naszego regulaminu. Dziękujemy za zrozumienie!

