Nie żyje Michael Pennington. Gwiazdor „Gwiezdnych wojen” miał 82 lata
Brytyjski aktor Michael Pennington, znany widzom przede wszystkim z roli Moffa Jerjerroda w filmie Gwiezdne wojny: Część VI – Powrót Jedi, nie żyje. Artysta zmarł w wieku 82 lat. Informację o jego śmierci podały brytyjskie media, przypominając jednocześnie o imponującym dorobku aktora, który przez dekady związany był zarówno z kinem, jak i teatrem szekspirowskim.

Fot. pixabay.com
Fani „Star Wars” pamiętają go z kultowej sceny
Michael Pennington największą rozpoznawalność zdobył dzięki występowi w szóstej części sagi Gwiezdne wojny: Część VI – Powrót Jedi. W produkcji wcielił się w komandora Jerjerroda — dowódcę drugiej Gwiazdy Śmierci i jednego z oficerów Imperium Galaktycznego.
To właśnie jego bohater pojawił się w pamiętnej scenie z Darth Vader, gdy mroczny lord Sithów ostrzegał go przed gniewem Imperatora za opóźnienia w budowie stacji bojowej. Scena na stałe zapisała się w pamięci fanów serii i do dziś pozostaje jednym z najbardziej rozpoznawalnych momentów filmu.
Ponad 70 ról i wielka kariera teatralna
Choć widzowie kina science fiction kojarzą go głównie z uniwersum „Star Wars”, Pennington miał na koncie znacznie więcej osiągnięć. Karierę ekranową rozpoczął jeszcze w latach 60., debiutując w produkcjach BBC. W kolejnych dekadach wystąpił w ponad 70 filmach i serialach.
Pojawił się między innymi u boku Meryl Streep w filmie Żelazna Dama, a także w adaptacjach klasycznych dzieł literatury i teatrze telewizji. Grał również Sherlocka Holmesa w telewizyjnej produkcji „Powrót Sherlocka Holmesa”.
Teatr był dla niego ważniejszy niż Hollywood
Pennington przez większość życia pozostawał przede wszystkim człowiekiem teatru. Był związany z Royal Shakespeare Company i należał do współzałożycieli English Shakespeare Company. Specjalizował się w rolach szekspirowskich, występując w klasycznych inscenizacjach obok najwybitniejszych brytyjskich aktorów.
Według brytyjskich mediów miał nawet odrzucić udział w głośnym filmie „Kochanica Francuza”, by móc zagrać Hamleta na scenie Royal Shakespeare Company. Decyzja ta najlepiej pokazuje, jak wielkie znaczenie miał dla niego teatr.
Twój komentarz został przesłany do moderacji i nie jest jeszcze widoczny.
Sprawdzamy, czy spełnia zasady naszego regulaminu. Dziękujemy za zrozumienie!
Maja Chwalińska zagra w Wimbledonie. Organizatorzy podjęli ostateczną decyzję
Wakacyjna forma Anny Lewandowskiej podbija sieć. Lewandowski komentuje
Zaskakujące, kogo Nawrocki zabrał do USA. W Polsce jest gwiazdą
Awaria w popularnym banku. Klienci stracili dostęp do kluczowych funkcji
ABBA w żałobie. Nie żyje "piąta członkini zespołu"

