Szukaj

LIFESTYLE Gears of War: Reloaded – recenzja

Gears of War: Reloaded – recenzja

Cezary Królikowski
28.08.2025
Kopiuj link

Gears of War: Reloaded – kultowa seria powraca w nowym wydaniu. Jak wypada po latach i czy warto znów zanurzyć się w walkę z Szarańczą? Sprawdźcie jak to wygląda naszymi oczami.

27_gears_of_war_reloaded_nowa_wersja_kultowego_shootera_weszla_na_rynek_rozne_opinie_po_premierze_0_b

Gears of War na Playstation 

Powiedzieć, że Gears of War to seria kultowa, to jakby nic nie powiedzieć. To marka, na której przez lata wzorowały się inne produkcje. Seria, która otworzyła drzwi wielu świetnym grom. I co najważniejsze – to właśnie ona pomogła ugruntować pozycję Xboxa 360 na rynku.

Oczywiście czasy się zmieniły, a rynek gier razem z nimi – w sposób, którego nawet za nic w świecie bym nie przewidział. Gears of War od zawsze było kojarzone z konsolami Microsoftu. Trudno, żeby było inaczej – to przecież jeden z ich najmocniejszych exów. A jednak dziś, w 2025 roku, Gears of War: Reloaded pojawia się również na PlayStation. Jeszcze kilka lat temu było to nie do pomyślenia, a teraz? Trend staje się coraz bardziej oczywisty. Wystarczy spojrzeć na Forzę, kolejny symbol „zielonych”, a dziś dostępny już i dla graczy Sony.

Nowe czasy, nowe trendy

Pierwszy trend, o którym już pogadaliśmy, to zanik barier między platformami. Producentom po prostu coraz mniej opłaca się zamykać gry na jednej konsoli.

Drugi trend… cóż, tego też nigdy bym się nie spodziewał. Moda na remastery i remake’i. Jako dzieciak byłem przekonany, że w 2025 roku będziemy już latać samochodami (chociaż podobno jakieś już próbują), a w sklepach co kwartał będą lądować dziesiątki nowych gier AAA. Owszem, nowe tytuły wychodzą i mają się całkiem nieźle, ale fakt, że remaster Obliviona po 20 latach od premiery wciąż okupuje listy sprzedaży… tego nie przewidziałbym nigdy.

Czy to dlatego, że kochamy to, co znamy? Może.
Czy dlatego, że nikt nie wymyślił nic lepszego? Nie sądzę.
Ale jedno jest pewne – twórcom się to opłaca.

 

large

Remaster, remake, a może patch?

„Reloaded” to… no właśnie, co? Jedni mówią, że to remake, inni że remaster, a jeszcze inni, że to po prostu gigantyczny patch. Ja zostanę przy wersji „remaster” – tak to czuję. To powrót do samego początku przygody.

O co w tym chodzi?

Akcja toczy się na planecie Sera, bardzo podobnej do Ziemi. Ludzie od zawsze rywalizowali tam o surowce. Raz mieli w tym wojnę, raz zawieszenie broni, aż nagle na scenę wkroczyła podziemna rasa, nazwana w polskiej lokalizacji Szarańczą. Dzień ich ataku przeszedł do historii jako Dzień Wyjścia.

Gra zabiera nas 14 lat później. Ludzkość została zdziesiątkowana – 80% populacji wyeliminowane. A my? Cóż, to my mamy temu paskudztwu przeszkodzić.

Gracz wciela się w giga chada, Marcusa Fenixa, byłego żołnierza i „giga chada”, który za nieposłuszeństwo trafił do więzienia. Z celi wyciąga go jego przyjaciel Dominic „Dom” Santiago, by razem wrócili do armii COG (Coalition of Ordered Governments). Misja? Dostarczyć rezonator, urządzenie mające pomóc w zlokalizowaniu tuneli Szarańczy i ostatecznie zniszczeniu ich podziemnego świata.

Jak łatwo się domyślić – nic nie jest takie proste. Wkrótce okazuje się, że Locustów jest znacznie więcej i są znacznie groźniejsi, niż ktokolwiek przypuszczał.

 

Rozgrywka

To klasyczna strzelanka TPP, której sercem jest system osłon. Chowasz się, flankujesz, współpracujesz z drużyną – albo giniesz. Ikoniczny karabin Lancer z piłą łańcuchową do dziś robi robotę i daje satysfakcję z brutalnych eliminacji w zwarciu.

Do wyboru mamy kampanię fabularną (solo lub w coopie) oraz rozbudowany multiplayer.

Co się zmieniło?

Prosto mówiąc: to ta sama gra, tylko ładniejsza. Ale to wcale nie mało.

Na Series X gra wygląda naprawdę przyjemnie – 4K, nawet 120 fps (polecam!). Tekstury odświeżone, cienie dopracowane, krawędzie w końcu są ostre jak trzeba. Klimat? Mroczny, ponury, przytłaczający. To nie horror, ale potrafi przycisnąć.

A co zostało po staremu? Sztuczna inteligencja – i tu jest dramat. Towarzysze często się gubią, bugują, a czasem znikają jakby wyszli po bułki. Wrogowie? Biegają jak dzieci we mgle. W 2006 to nie przeszkadzało, ale dziś… no mogliby to poprawić.

Gra zajęła mi kilkanaście godzin, raczej po krótszej stronie skali. Rozgrywka jest liniowa i mogłaby się szybko znudzić, gdyby nie ciekawe projekty map i scenki przerywnikowe (niestety w 30 fps). Fabuła? Dla mnie sztampowa, schematyczna. Ale fani serii pewnie będą bronić jej jak niepodległości.

 

02_GoW_Reloaded_Delta_Final-683e0146ab229-scaled

Multiplayer

Tutaj jest lepiej. Reloaded oferuje 19 odświeżonych map przygotowanych z myślą o multi. Wszystko dostępne w jednym pakiecie – bez płatnych dodatków. Serwery działają w 60 Hz (dla porównania w oryginale było zaledwie 30 Hz), co daje wyraźnie lepsze wrażenia w sieci.

Trzecie podejście do „jedynki”

Reloaded to już trzecia próba odświeżenia klasyka. W 2015 dostaliśmy Ultimate Edition, czyli remaster z poprawioną grafiką. Tegoroczna wersja idzie krok dalej – bliżej remake’u, z większymi zmianami wizualnymi.

 

tumblr_ddddab161c9896e5a8097d70b4050701_1e5564ba_1280

Werdykt?

I wszystko fajnie… ale dla mnie trochę za mało. Gra jest piękna, emocje są, ale nie porównałbym jej do np. nowego Obliviona czy Age of Mythology. Jeśli kochałeś Gearsy – to must have. Jeśli liczysz na coś więcej – możesz się rozczarować.

Strzelanie? Przyjemne, ale tylko częściowo satysfakcjonujące. Multi? Dobre, ale dziś to już standard. Największą frajdę dał mi dopiero tryb coop – tak, w końcu udało mi się namówić kogoś do gry (moja dziewczyna uznała, że to „głupia strzelanka”, więc odpadła). I faktycznie – ten tryb bawi, może nawet najmocniej z całej produkcji.

Nie jest źle, ale spodziewałem się więcej.
Mój werdykt: mocne 6/10.



 

Źródło -
Data dodania 28.08.2025
Aktualizacja 29.08.2025
Kopiuj link
NEWSLETTER
Zapisując się na nasz newsletter akceptujesz Regulamin i Politykę prywatności
KOMENTARZE (0)

Wysyłając komentarz akceptujesz regulamin zamieszczania komentarzy w serwisie. Administratorem Twoich danych osobowych jest CKM.PL, który przetwarza je w celu realizacji umowy – regulaminu zamieszczania komentarzy (podstawa prawna: art. 6 ust. 1 lit. b RODO). Masz prawo dostępu do swoich danych, ich sprostowania, usunięcia lub ograniczenia przetwarzania – szczegóły i sposób realizacji tych praw znajdziesz w polityce prywatności. Serwis chroniony jest przez reCAPTCHA – obowiązuje Polityka prywatności Google i Warunki korzystania z usługi.