Duchowny od razu rozpozna, że nie chodzisz do kościoła. Te sygnały Cię zdradzą
Niektóre zachowania podczas wizyty duszpasterskiej niemal natychmiast zdradzają, kto rzadko uczestniczy w życiu Kościoła. Franciszkanie z Sanoka zwracali uwagę, że duchowni potrafią rozpoznać to po prostych sygnałach: reakcji na kolędę, sposobie rozmowy i przygotowaniu domu.

Fot. Pexels
Kolęda jako "papier lakmusowy" religijności
Wizyty duszpasterskie trwają i jak co roku - są okazją do bezpośredniego kontaktu parafian z kapłanem. Franciszkanie z Sanoka kilka lat temu opisali na swojej stronie internetowej doświadczenia z kolędy, wskazując powtarzające się zachowania, które ułatwiają ocenę zaangażowania wiernych w życie Kościoła.
Jak podkreślali, standardowa wizyta w jednym domu trwa zwykle od 10 do 15 minut. Jeśli ktoś chce dłuższej rozmowy lub spotkania w innym terminie, duchowni proponują umówienie się indywidualnie.
Jakie zachowania od razu zwracają uwagę księży?
Jednym z najczęstszych sygnałów, które według zakonników - świadczą o braku regularnego kontaktu z parafią, jest niewpuszczanie księdza do mieszkania, tłumaczone nieprzygotowaniem albo niewiedzą o kolędzie. Duchowni zwracają uwagę, że osoby regularnie chodzące do kościoła zazwyczaj wiedzą, kiedy planowane są wizyty duszpasterskie.
Zdarza się również unikanie spotkania. Franciszkanie pisali, że osoby "jakoś na bakier z Kościołem" potrafią celowo wychodzić z domu, by nie spotkać księdza. Równie wymowne bywa zdziwienie na widok duchownego, który pracuje w parafii od kilku lat, a mimo to jest zupełnie nierozpoznawalny.
Trudniejsze momenty podczas wizyt duszpasterskich
Zakonnicy zwracali uwagę, że kolęda nie zawsze przebiega spokojnie. Opisywali sytuacje agresywnych reakcji wobec księży i ministrantów.
"Oni są zwiastunami, oni pierwsi widzą reakcje ludzi, czasami agresję" – pisali.
Problemem bywają też zwierzęta domowe, zwłaszcza psy reagujące nerwowo na obcych. Franciszkanie sugerowali, by na czas wizyty, zwykle kilkunastominutowej - zaprowadzić zwierzę do innego pokoju lub poprosić sąsiadów o pomoc.
Twój komentarz został przesłany do moderacji i nie jest jeszcze widoczny.
Sprawdzamy, czy spełnia zasady naszego regulaminu. Dziękujemy za zrozumienie!
Pojechał tylko na myjnię, nie żyje. Tragedia w polskiej miejscowości
Nie żyje młody polski dziennikarz. Walczył z rzadką chorobą
Koszmar na kolei, nie żyje 40-latek. Wszyscy pasażerowie pociągu trafili do szpitala
Wstrząsająca relacja rodziców z Jeleniej Góry. To dlatego Hania zabiła 11-letnią Danusię?
Tragiczne wieści, nie żyje legendarny strongman. Miał tylko 40 lat

