Dron spadł na prywatną posesję. Trwa wyjaśnianie okoliczności zdarzenia
Wieczorem w niewielkiej miejscowości na Mazowszu doszło do niepokojącego zdarzenia podczas wojskowych ćwiczeń. Na prywatną posesję spadł dron należący do polskiej armii, co natychmiast uruchomiło działania służb wyjaśniających okoliczności incydentu.

Fot. Pexels
Nieoczekiwany incydent podczas ćwiczeń
W poniedziałek wieczorem, 15 grudnia, w miejscowości Lekowo na Mazowszu doszło do nietypowego zdarzenia. Na jedną z prywatnych posesji spadł wojskowy dron rozpoznawczy, wykorzystywany podczas ćwiczeń polskich żołnierzy. Informację potwierdził minister spraw wewnętrznych i administracji Marcin Kierwiński.
Nikt nie ucierpiał
Jak wynika z pierwszych doniesień, w zdarzeniu nikt nie odniósł obrażeń, a znajdujące się w pobliżu zabudowania mieszkalne nie zostały uszkodzone. Bezzałogowiec spadł jednak w bliskim sąsiedztwie domów, co jak podkreślają mieszkańcy - mogło zakończyć się znacznie poważniej.
Dron należał do polskiego wojska
Minister Marcin Kierwiński w porannej rozmowie na antenie RMF FM potwierdził, że urządzenie było własnością polskiej armii. Według wstępnych ustaleń był to niewielki dron rozpoznawczy, wykorzystywany podczas ćwiczeń wojskowych prowadzonych w tym regionie.
Możliwy związek z jednostką GROM
Nieoficjalnie wiadomo, że bezzałogowiec mógł należeć do Jednostki Wojskowej GROM z Warszawy. Mieszkańcy Lekowa mieli zostać wcześniej poinformowani o prowadzonych w okolicy ćwiczeniach wojskowych.
Trwa wyjaśnianie przyczyn zdarzenia
Na ten moment nie wiadomo, czy przyczyną upadku drona była awaria techniczna, czy błąd ludzki. Sprawą zajmują się policja, prokuratura oraz Żandarmeria Wojskowa, które mają ustalić dokładny przebieg i okoliczności incydentu.
Twój komentarz został przesłany do moderacji i nie jest jeszcze widoczny.
Sprawdzamy, czy spełnia zasady naszego regulaminu. Dziękujemy za zrozumienie!

