Zakaz sprzedaży alkoholu i papierosów dla osób po 60. roku życia?
Ministerstwo Zdrowia otrzymało dosyć nietypową petycję, w której pojawił się pomysł, by ludzie po 60. roku życia stracili prawo do kupowania alkoholu i papierosów. Ten irracjonalny postulat został rozpatrzony przez resort zdrowia z całkowitą powagą. Jednak wydaje się być oderwane od rzeczywistości.

O co chodziło w tej nietypowej petycji?
Na początku lipca do Ministerstwa Zdrowia wpłynęły dwie osobliwe petycje związane z alkoholem i papierosami. Pierwsza zakładała podniesienie wieku uprawniającego do ich zakupu, druga – poszła o krok dalej, ponieważ miała wprowadzić całkowity zakaz sprzedaży i spożywania używek przez osoby po sześćdziesiątce, a nawet dla ludzi przebywających w ich otoczeniu.
Autor tłumaczył, że papierosy i alkohol przyczyniają się do rozwoju chorób cywilizacyjnych i negatywnie oddziałują na innych. Trudno się spierać z tym, że używki nie są zdrowe, ale odbieranie ich tylko dlatego, że ktoś właśnie skończył sześćdziesiąt lat, brzmi jak pomysł pisany w stanie mocno oderwanym od rzeczywistości.
Co więcej, spora cześć Polaków dopiero wtedy zaczyna żyć i mieć czas na podróże, spotkania ze znajomymi oraz hobby - a czasem i kieliszek ulubionego trunku do kolacji. Zakaz ten wydaje się więc całkowicie irracjonalny i oderwany od rzeczywistości.
Wtedy dopiero zaczyna się wolność
Resort zdrowia wystosował odpowiedź, w ramach której bez zbędnych ceregieli wyrzucił do kosza ten niedorzeczny pomysł. Ministerstwo Zdrowia jasno wskazało, że nie bierze pod uwagę wprowadzenia takich restrykcji. Do tego jasno wskazano, że w najbliższym czasie nie jest planowane podniesienie wieku dopuszczalności sprzedaży alkoholu i wyrobów nikotynowych.
Dlatego wszyscy zbliżający się do 60. roku życia mogą odetchnąć z ulgą i dalej cieszyć się ulubionymi trunkami – oczywiście w umiarkowanych ilościach. Ministerstwo podkreśliło, że bardziej skupia się na egzekwowaniu zakazu sprzedaży nieletnim, a także na kreatywnym omijaniu zakazu promocji alkoholu. I nie ma co się dziwić, bo to właśnie w przypadku osób niepełnoletnich spożywanie alkoholu może wywołać najbardziej niepożądane skutki.
Dlatego powinniśmy dbać o młodych ludzi, egzekwować prawo i prowadzić sensowną edukację. Ale sześćdziesięciolatek to dorosły, sprawczy i doświadczony obywatel, nie dziecko, które trzeba prowadzić za rączkę.
Jeśli ktoś po tym jak pacował całe życie, chce spędzić piątkowy wieczór z kuflem ulubionego piwa albo sącząc sobie ulubioną whisky to państwo nie powinno mu w żadnym wypadku tego zabraniać. Oczywiście - jeżeli nie wsiada po tym za kółko albo nie opiekuje się wtedy małym wnukiem. Przecież to właśnie na emeryturze ludzie dopiero mają czas żeby robić to, co sprawia im przyjemność, a nie to co muszą.
Twój komentarz został przesłany do moderacji i nie jest jeszcze widoczny.
Sprawdzamy, czy spełnia zasady naszego regulaminu. Dziękujemy za zrozumienie!

Katastrofa F-16 w Radomiu. Air Show odwołane

Twórcy „Borderlands 4” nakręcili w trailer w Polsce. Staliśmy się częścią uniwersum

"Szon Patrol" - internetowy mem czy realny problem?

Para nagrywała filmy pornograficzne na ulicach Gorzowa Wielkopolskiego. Mieszkańcy są oburzeni

Polak idzie na piechotę przez Afrykę, przy okazji wzbudza sporo kontrowersji obyczajowych