Szukaj

LIFESTYLE Dlaczego każdy facet chciałby być Adamem Woronowiczem? (nawet jeżeli o tym nie wie)

Dlaczego każdy facet chciałby być Adamem Woronowiczem? (nawet jeżeli o tym nie wie)

Karol Badyński
25.04.2025
Kopiuj link
Jeśli miałbyś możliwość przez jeden dzień być kimkolwiek – kim byś był? Mistrzem UFC? Pilotem Apacha? Milionerem z Dubaju? A może... Adamem Woronowiczem? Brzmi niepozornie? W takim razie najwyższy czas, żebyś na nowo odkrył człowieka, który spokojnie mógłby wcielić się w każdego z nich — i zrobiłby to z taką klasą, że Daniel Craig sam zaprosiłby go na Martini. Bo Adam Woronowicz to nie jest po prostu aktor. To facet, który zbudował karierę na własnych zasadach. Zawsze elegancki, ale nigdy sztywny. I najważniejsze - zawsze charakterystyczny.
akpa20250219-ak-spol-aw-mk-pw-4002-2-6b43302f905ceffb9c1fd6e6baad78cf_6f2367
zdjęcie: akpa.pl 

Facet o stu twarzach

Zacznijmy od faktów. Woronowicz ma na koncie ponad sto ról — w filmach, serialach, teatrze i dubbingu. Ale zapamiętuje się go nie ze względu na ilość, tylko jakość. Widziałeś go pewnie w “Chrzcie”, gdzie grał gangstera z przeszłością, albo w “Kamerdynerze”, gdzie jego arystokratyczna twarz zderzała się z kaszubską ziemią. Ale prawdziwym testem męskości była rola księdza Jerzego Popiełuszki w filmie “Popiełuszko. Wolność jest w nas”. I od tego wszystko się zaczęło. 

To nie była łatwa rola. Wymagała pokory, duchowości i... odwagi. Bo zagrać postać historyczną, ikonę, której wielu ludzi zawdzięcza nadzieję – to nie jest zadanie dla pierwszego lepszego aktora z ładną buźką. A Woronowicz zrobił to tak, że nawet najbardziej sceptyczni krytycy przyznali: “Ten facet potrafi nie grać, tylko być.”

To właśnie jego największa siła. On jest swoimi postaciami. I to nie przez efekciarstwo czy fajerwerki, ale przez warsztat, który wypracował przez lata — pokornie, bez skandali i taniego lansu. 

Skromny jak Popiełuszko, bezlitosny jak pruszkowski zbój 

To chyba jedyny aktor w Polsce, który może z równą wiarygodnością wcielić się w świętego i w kompletnego skurczybyka. Każda z jego postaci ma inną dynamikę, inny świat emocjonalny, a mimo to Woronowicz nie gubi się ani na moment.

To jak jazda Ferrari i traktorem tego samego dnia. I w obu przypadkach czujesz, że kierowca wie, co robi.

Mężczyzna, który nie musi udowadniać, że jest mężczyzną

Woronowicz nie jest typem “macho”. Nie zrywa koszuli na scenie, nie wali pięścią w stół. A jednak – ma w sobie coś, co sprawia, że trudno oderwać od niego wzrok. To nie jest siła fizyczna, to siła obecności. I inteligencja.

W każdej roli widać, że to facet, który myśli. Który analizuje, czuje, waży każde słowo. Który nie boi się ciszy. A jak już coś powie – to uderza jak  3-funtowa armata na Twierdzy Kłodzko. 

akpa20250218-24bestsellery-1-mp-4698-2-2bdae125020b9e57e628504958ace306_b7acdc
zdjęcie: akpa.pl 

Wasiak. Po prostu Wasiak.

Nie można pisać o Woronowiczu i nie wspomnieć o Darku Wasiaku – bohaterze, którego nie chcieliśmy, ale którego ewidentnie potrzebowaliśmy. W The Office PL, polskiej adaptacji kultowego formatu, Woronowicz zagrał kierownika sprzedaży, który jest żywym hołdem dla każdego Polaka, który kiedyś smażył kiełbasę na działce, zna wszystkie patenty na oszczędzanie na rachunkach i ma swoje niepodważalne zdanie na każdy temat.

Wasiak to figura prawdziwa do bólu – trochę wujek z rodzinnych imprez, trochę kumpel z pracy, który zawsze wie, co i jak. Typ, który słucha disco polo, ale w duszy ma Chopina. Śmiejesz się z niego, ale wiesz, że bez niego byłoby nijako.

I właśnie to jest mistrzostwo Woronowicza – że nawet w komediowej, pozornie lekkiej roli potrafi zawrzeć całe polskie uniwersum: absurd, melancholię, kombinatorkę i to nieuchwytne “coś”, co sprawia, że czujesz się jak u siebie. Wasiak to ukłon w stronę każdego z nas. I trzeba mieć klasę, żeby zagrać takiego “zwykłego” faceta z tak niezwykłą prawdą.

Dlaczego każdy facet chciałby być Adamem Woronowiczem?

Bo to ideał współczesnego mężczyzny – nie plastikowego herosa, ale człowieka z krwi i kości. Kogoś, kto zna swoją wartość, ale nie musi jej nikomu udowadniać. Kogoś, kto potrafi milczeć i być słuchanym. Kogoś, kto może być jednocześnie ojcem, świętym, złoczyńcą i artystą – i nadal być sobą.

Więc następnym razem, gdy zapytają cię, kim chciałbyś być przez jeden dzień – powiedz: “Woronowicz.”
I miej nadzieję, że zdążysz chociaż w połowie dorównać jego klasie.
Autor Karol Badyński
Źródło -
Data dodania 25.04.2025
Aktualizacja -
Kopiuj link
NEWSLETTER
Zapisując się na nasz newsletter akceptujesz Regulamin i Politykę prywatności
KOMENTARZE (0)

Wysyłając komentarz akceptujesz regulamin zamieszczania komentarzy w serwisie. Administratorem Twoich danych osobowych jest CKM.PL, który przetwarza je w celu realizacji umowy – regulaminu zamieszczania komentarzy (podstawa prawna: art. 6 ust. 1 lit. b RODO). Masz prawo dostępu do swoich danych, ich sprostowania, usunięcia lub ograniczenia przetwarzania – szczegóły i sposób realizacji tych praw znajdziesz w polityce prywatności. Serwis chroniony jest przez reCAPTCHA – obowiązuje Polityka prywatności Google i Warunki korzystania z usługi.