Burger King oskarżony przez klientów – czy sieci fastfoodowe nabijają nas w butelkę?
Żyjemy w świecie, gdzie odpowiednia reklama jest w stanie sprzedać naprawdę wszystko. Ale to fastfoody zdecydowanie królują w sztuce tworzenia „ładnego obrazka”, który potem okazuje się nieco mniej imponujący. Klienci Burger Kinga w USA postanowili złożyć pozew zbiorowy przeciwko znanej sieci. Czy faktycznie mieli do tego powody?

Klienci składają pozew przeciwko Burger Kingowi
W marcu 2022 roku grupa 19 osób z 13 różnych stanów USA stwierdziła, że miarka się przebrała i czas działać. Wspólnie wystąpili z pozwem przeciwko sieci Burger King, zarzucając jej, że od 2017 roku Whopper wygląda w reklamach zdecydowanie lepiej niż w rzeczywistości. Zdaniem klientów – jest nawet o 35% większy niż w rzeczywistości, a ilość mięsa na zdjęciach jest ponad dwukrotnie większa niż ta, którą otrzymują na tacy.Ich zdaniem reklamy pokazują wypasione burgery z soczystym kotletem i dużą ilością warzyw, które niemal wysypują się poza bułkę. Rzeczywistość ich zdaniem jest zgoła odmienna i właśnie te rozbieżności stały się przedmiotem sporu.
W marcu 2022 roku grupa 19 osób z 13 różnych stanów USA stwierdziła, że miarka się przebrała i czas działać. Wspólnie wystąpili z pozwem przeciwko sieci Burger King, zarzucając jej, że od 2017 roku Whopper wygląda w reklamach zdecydowanie lepiej niż w rzeczywistości. Zdaniem klientów – jest nawet o 35% większy niż w rzeczywistości, a ilość mięsa na zdjęciach jest ponad dwukrotnie większa niż ta, którą otrzymują na tacy.Ich zdaniem reklamy pokazują wypasione burgery z soczystym kotletem i dużą ilością warzyw, które niemal wysypują się poza bułkę. Rzeczywistość ich zdaniem jest zgoła odmienna i właśnie te rozbieżności stały się przedmiotem sporu.
Jak broni się Burger King?
Przedstawiciele sieci tłumaczą, że wszystkie burgery wychodzące pod ich szyldem powstają według ściśle określonych zasad – składniki i proporcje mają być wszędzie takie same, a ewentualne różnice mogą być wynikiem ręcznego składania i stylizacji zdjęć reklamowych. Ponadto podczas reklamy sieć stara się pokazywać wszystkie składniki burgera, co jest według nich standardową praktyką w branży gastronomicznej. Do tego przyznają, że rozsądny konsument wie, że zdjęcie z menu ma na celu uczynić produkt jeszcze bardziej apetycznym. Jednak sąd federalny nie przyjął takiego tłumaczenia i nie zgodził się z argumentami przedstawionymi przez Burger Kinga. Sprawa zostanie więc rozpatrzona i trafi na wokandę i obie zainteresowane strony będą mogły „przerzucać się mięsem” w postaci soczystych argumentów. Warto zaznaczyć, że to nie pierwsza batalia z siecią fastfoodową. Podobne pozwy powędrowały w stronę McDonald’s, Subwaya oraz Wendy’s – jednak w tamtych przypadkach zostały oddalone. Tutaj najwyraźniej marketingowe sztuczki okazały się nieco bardziej podkręcone, że sąd uznał zasadność pozwu.Czy możemy czuć się oszukiwani przez restauracje i producentów żywności?
Cała sprawa uwypukla zdecydowanie szerszy problem – a mianowicie tego, że możliwości reklamowe obecnie są naprawdę bardzo duże. Liczne programy graficzne, sztuczna inteligencja, a także doświadczenie firm z branży gastronomicznej – sprawia, że potrafią zwabić klienta. Reklamy sieci fastfoodowych są tworzone w ten sposób, że naprawdę łatwo wpaść w sidła frytek i burgera. Klienci coraz częściej publikują w sieci produkty różnych marek, a także dania znanych restauracji, które nawet w połowie nie przypominają tego, co widzimy w reklamie. Owszem marketing ma przyciągać, ale konsumenci faktycznie mają pewne powody do zdenerwowania. Proces przeciwko Burger Kingowi może stać się precedensem i zmusić duże marki do większej rozwagi w tworzeniu spotów reklamowych. Jedno jest pewne – do zakończenia tej sprawy nie raz damy się namówić sieciom na ulubionego fast fooda. Źródła: People.com, Business Insider,ReutersPrzeczytaj także
KOMENTARZE (0)
Twój komentarz został przesłany do moderacji i nie jest jeszcze widoczny.
Sprawdzamy, czy spełnia zasady naszego regulaminu. Dziękujemy za zrozumienie!

