Zaskakujące informacje o podejrzanym ws. śmierci Litewki. Aż trudno uwierzyć
Sprawa tragicznego wypadku, w którym zginął poseł Łukasz Litewka, budzi coraz większe emocje. Nie tylko ze względu na sam przebieg zdarzenia, ale również na status prawny podejrzanego 57-latka. Okazuje się, że mężczyzna, mimo usłyszenia prokuratorskich zarzutów, wciąż formalnie posiada uprawnienia do prowadzenia pojazdów.

Fot. Instagram/@teamlitewka
Podejrzany ws. śmierci Litewki wciąż ma prawo jazdy
Choć 57-latek jest podejrzany o spowodowanie śmiertelnego potrącenia, jego dokument nie został zatrzymany. Oznacza to, że mężczyzna może nadal legalnie wsiąść za kierownicę. Rzecznik Prokuratury Okręgowej w Sosnowcu, prok. Bartosz Kilian, wyjaśnia w rozmowie z „Faktem”, że odebranie uprawnień nie następuje automatycznie w każdym przypadku:
Zatrzymanie uprawnień odbywa się przede wszystkim w trybie administracyjnym, chyba że zachodzą przesłanki określone w ustawie Prawo o ruchu drogowym oraz ustawie o kierujących pojazdami. Wyprzedzanie pewnych kroków byłoby niezasadne.
Prokurator dodał również, że sprawa uprawnień jest obecnie analizowana:
Jeśli prokuratura stwierdzi, że są przesłanki ku temu, żeby te uprawnienia zostały cofnięte wobec 57-latka, to będzie w tym kierunku działać.
Dlaczego dokumentu nie zabrano od razu?
Sytuacja prawna w tym przypadku różni się od zatrzymań za jazdę pod wpływem alkoholu czy drastyczne przekroczenie prędkości, gdzie policja odbiera prawo jazdy na miejscu. Śledztwo dotyczące wypadku posła jest na wczesnym etapie, a prokuratura skupia się obecnie na gromadzeniu dowodów, takich jak analiza nagrań i danych teleinformatycznych. Kierowca utrzymuje, że przed zderzeniem zasłabł, co będzie wymagało potwierdzenia przez biegłych lekarzy.
Podejrzany na wolności po wpłaceniu kaucji
Podejrzany przebywa obecnie na wolności po wpłaceniu przez rodzinę 40 tys. zł kaucji, jednak ze względu na agresywne wpisy w mediach społecznościowych i próby namierzenia go przez internautów, został objęty ochroną policji. 12 maja sąd rozpatrzy zażalenie prokuratury, która domaga się jego powrotu do aresztu. Za nieumyślne spowodowanie śmiertelnego wypadku 57-latkowi grozi kara do 8 lat pozbawienia wolności.
Twój komentarz został przesłany do moderacji i nie jest jeszcze widoczny.
Sprawdzamy, czy spełnia zasady naszego regulaminu. Dziękujemy za zrozumienie!
Karol Nawrocki planuje referendum. Takie pytanie chce zadać Polakom
Robert Kubicki nie żyje. Tragiczne wieści obiegły kraj
W takim stroju Anastazja Kuś poszła na maturę. Mama pokazała zdjęcie
Nie żyje Jakub Łoza. Aktor "Barw szczęścia" miał 42 lata
Warzywa na straży jelit. Ekspert wskazuje, co warto jeść codziennie

