Tragiczny finał kuligu. Nie żyje 25-latek
Tragiczny wypadek podczas kuligu w miejscowości Grzebowilk. Jeden z uczestników spadł z worka i z impetem uderzył w przydrożne drzewo. Mimo podjętej reanimacji, 25-latek zmarł na miejscu zdarzenia.

fot. Pixaby
Tragedia na kuligu
10 stycznia 2026 roku w miejscowości Grzebowilk (woj. mazowieckie) szóstka młodych osób w wieku od 24 do 27 latach wybrała się na nocny kulig. Samochód osobowy marki Nissan Qashqai ciągnął za sobą duże worki wypełnione sianem, na których siedzieli uczestnicy. Na pierwszym znajdowały się dwie kobiety w wieku 24 i 26 lat. Tuż za nimi na worku podróżowało trzech mężczyzn. W pewnym momencie jeden z uczestników spadł ze sprzętu i z impetem uderzył w przydrożne drzewo.
Nie żyje 25-latek
Uczestnicy niezwłocznie udzielili pomocy koledze i powiadomili służby. Na miejscu wypadku pojawiła się karetka oraz policja. Ratownicy walczyli o życie 25-latka, jednak obrażenia okazały się zbyt rozległe. Mężczyzna zginął na miejscu.
"Z nieustalonych jeszcze przyczyn 25-latek spadł z worka, wypadł z drogi, a następnie uderzył w drzewo. Na miejsce wezwano służby ratunkowe. Mężczyzna był reanimowany, jednak nie udało się przywrócić mu czynności życiowych" – powiedział dla TVP3 Warszawa sierż. Paula Antolak, oficer prasowy Komendy Powiatowej Policji w Mińsku Mazowieckim.
Policja ustala szczegóły wypadku
Służby pod nadzorem prokuratury prowadzą dochodzenie ws. tragicznego wypadku na kuligu. Jak ustalono, w momencie wypadku Nissanem kierował 24-latek. Mężczyzna był trzeźwy, jednak został zatrzymany do czasu wyjaśnienia sprawy.
Wszyscy uczestnicy kuligu byli trzeźwi. Według wstępnych ocen ekspertów, 25-latek puścił się worka przy dużej prędkości i z impetem uderzył głową w przydrożne drzewo, co mogło doprowadzić do śmierci. Więcej okoliczności ujawni sekcja zwłok, która odbędzie się już w nadchodzącym tygodniu.
"W trakcie wykonywania skrętu przez kierującego Nissanem, jeden z mężczyzn puścił się worka i uderzył w drzewo. Niestety pomimo podjętej reanimacji, zarówno przez uczestników kuligu, jak i przez załogę karetki pogotowia, jego życia nie udało się uratować" – przekazał PAP podkom. Rafał Markiewicz z Komendy Stołecznej Policji.
Twój komentarz został przesłany do moderacji i nie jest jeszcze widoczny.
Sprawdzamy, czy spełnia zasady naszego regulaminu. Dziękujemy za zrozumienie!

