Nocna prohibicja to mniejsze kolejki na SOR i mniej policyjnych interwencji?
W Krakowie po wprowadzeniu nocnego ograniczenia sprzedaży alkoholu lekarze mówią o realnym oddechu na izbach przyjęć. Dane służb porządkowych idą w tym samym kierunku – interwencji jest wyraźnie mniej. Warszawa waha się między dwoma projektami, a lekarze z centrum stolicy opisują weekendy tak, jakby SOR-y zamieniały się w izby wytrzeźwień.

Twarde liczby po dwóch latach zakazu
Kraków wprowadził zakaz nocnej sprzedaży alkoholu 1 lipca 2023 roku. Funkcjonuje on w sklepach i na stacjach benzynowych od 00:00 do 5:30 – oczywiście z wyłączeniem gastronomii, barów i dyskotek. Według krakowskiego magistratu i policji dzięki temu nocne interwencje związane z alkoholem spadły bardzo mocno, a poprawa jest zauważalna gołym okiem. W ujęciu porównawczym dla lipca 2022 roku i tegorocznego mówimy o blisko 70 proc. mniejszej liczbie policyjnych wezwań. Straż Miejska zanotowała w tym okresie również spadek w ilości interwencji, ponieważ mieli o 34 proc. mniej pracy niż w lipcu przed trzema laty.
Zastępca dyrektora Szpitala Specjalistycznego im. J. Dietla w Krakowie, Marcin Mikos, mówi wprost w rozmowie z Wirtualną Polską, że po wejściu zakazu około 30% mniej pacjentów trafia w stanach zagrożenia życia pod wpływem alkoholu.
– „W ocenie lekarzy pracujących na izbie przyjęć odsetek osób, które trafiają do nas w stanie zagrożenia życia i zdrowia po znacznym spożyciu alkoholu, po wprowadzeniu nocnego zakazu sprzedaży alkoholu, zmniejszył się o około 30 procent. Problem jednak nie zniknął całkowicie. Mierzymy się z nim praktycznie podczas każdego weekendu. Głównie dotyczy on jednak obcokrajowców w stanie upojenia alkoholowego” – powiedział Wirtualnej Polsce prof. Marcin Mikos, wicedyrektor szpitala J. Dietla w Krakowie.
Co istotne przekłada się na krótsze kolejki dla „trzeźwych” chorych, którzy wcześniej musieli „przesiedzieć” badania, obserwacje i zabezpieczenie agresywnych pacjentów po alkoholu. Niewątpliwie przebywanie z masą pijanych ludzi w jednej poczekalni zwanej przez medyków „sortownią” to nic przyjemnego. Dlatego tego typu trend naprawdę może cieszyć i dawać do zrozumienia, że tego typu przepisy są potrzebne.
Czy w innych miastach jest podobnie?
Do Krakowa z początkiem września dołączył Gdańsk, wprowadzając zakaz sprzedaży alkoholu w godzinach od 22:00 do 6:00 w sklepach i na stacjach. Wrocław natomiast rozszerzył obowiązujący zakaz i po strefowych ograniczeniach radni przegłosowali zakaz dla całego miasta, który wejdzie w życie w połowie października tego roku.
Poznań testuje podejście „punktowe” wyłączając sprzedaż na wybranych dzielnicach. Katowice również trzymają model dzielnicowy i raportują, że o 54% proc. spadła liczba pouczeń oraz 29 proc. ilość doprowadzeń do izby wytrzeźwień.
Jak widać jest to już swego rodzaju ruch systemowy. W latach 2018–2024 nocną prohibicję wprowadziło 176 gmin (ok. 7,1% wszystkich). Niewątpliwie rozwiązanie to sprawia, że niektórzy wcześniej kończą imprezę i nie dobijają się alkoholem zakupionym w nocnym sklepie. A jak wiadomo nawet jedno piwo za dużo czasami potrafi zaważyć o stanie imprezowicza.
Warszawa nadal waha się nad wprowadzeniem takiego rozwiązania, a w grze są dwie wersje. Jednak przeciwko są poszczególne dzielnice stolicy – na ten moment 14 jest przeciw, a tylko 4 za.
Z perspektywy SOR-ów problem jest bardzo konkretny i bardzo weekendowy. Dr Bogdan Stelmach, kierownik SOR przy ul. Lindleya w Warszawie, opisuje w rozmowie z Wirtualną Polską dyżury tak, jakby oddział „w weekend bardziej przypominał izbę wytrzeźwień”- a pacjenci po alkoholu absorbują zdecydowanie większą uwagę personelu.
Niezależnie od lokalnych danych, kierunek polityki publicznej jest spójny. Należy podkreślić, że nocna prohibicja nie tylko zmniejsza liczbę interwencji w przypadku imprezowiczów, ale bezpieczniej jest także w polskich domach. Na przykładzie Konina policja odnotowała spadek w ilości interwencji domowych o 69 proc. uwzględniając czerwiec 2024 roku i tegoroczny. Dlatego prohibicja jest potrzebna i nie ma co się na to rozwiązanie obrażać, nawet stojąc przed zamkniętym monopolowym w sobotni wieczór.
Twój komentarz został przesłany do moderacji i nie jest jeszcze widoczny.
Sprawdzamy, czy spełnia zasady naszego regulaminu. Dziękujemy za zrozumienie!
Kot śpi na plecach? Ten uroczy widok może wiele zdradzić
5 tys. zł kary za niewpuszczenie kontrolerów. Rząd przygotowuje nowe przepisy
Nawet 10 tys. zł po narodzinach dziecka. Miasto uruchamia nowe świadczenie
Prezent dla ojca, który nie trafił do szuflady!
Nie żyje Jay Silva. Były rywal Pudzianowskiego miał 45 lat

