Nie żyje Albert Wolsky. Był dwukrotnym laureatem Oscara
Albert Wolsky, jeden z najwybitniejszych kostiumografów w historii kina, zmarł w wieku 95 lat. Artysta, który współpracował z największymi reżyserami Hollywood i stworzył kostiumy do takich filmów jak „Grease”, „Bugsy” czy „Birdman”, pozostawił po sobie imponujący dorobek oraz dwie statuetki Oscara. Informację o jego śmierci potwierdziła rodzina.

Fot. pixabay.com
Od Paryża do Hollywood
Albert Wolsky urodził się 24 listopada 1930 roku w Paryżu. W czasie II wojny światowej jego rodzina wyemigrowała do Stanów Zjednoczonych, uciekając przed niemiecką okupacją. Po ukończeniu studiów służył w armii amerykańskiej i przez kilka lat stacjonował w Japonii. Dopiero po powrocie do kraju rozpoczął karierę w branży kostiumograficznej jako asystent projektantki Helene Pons.
Początkowo związany był głównie z nowojorską sceną teatralną. Jego pierwszym ważnym projektem filmowym było „Serce to samotny myśliwy” z 1967 roku. W kolejnych latach współpracował z uznanymi twórcami kina, stopniowo budując pozycję jednego z najbardziej cenionych kostiumografów w branży.
Twórca niezapomnianych filmowych stylizacji
Wolsky odpowiadał za kostiumy w wielu kultowych produkcjach. W jego filmografii znalazły się między innymi „Grease”, „Manhattan”, „Wybór Zofii”, „Droga do zatracenia”, „Masz wiadomość” czy „Ad Astra”. Szczególnie owocna okazała się jego współpraca z reżyserem Paulem Mazurskym — razem stworzyli aż jedenaście filmów.
Największe uznanie przyniosły mu jednak produkcje „Cały ten zgiełk” Boba Fosse’a oraz „Bugsy” Barry’ego Levinsona, za które otrzymał Oscary za najlepsze kostiumy. Łącznie był nominowany do Nagrody Akademii aż czternaście razy.
Jego praca przeszła do historii kina
Środowisko filmowe wspomina Wolsky’ego jako twórcę, który potrafił poprzez kostium budować charakter postaci i klimat całego filmu. Jego projekty wyróżniały się dbałością o szczegóły i wyjątkowym wyczuciem epoki. Dzięki temu na trwałe wpisał się w historię amerykańskiego kina.
Ostatnim filmem, przy którym pracował, był „Amsterdam” z 2022 roku. Nawet pod koniec kariery pozostawał aktywny zawodowo i ceniony przez kolejne pokolenia twórców.
Twój komentarz został przesłany do moderacji i nie jest jeszcze widoczny.
Sprawdzamy, czy spełnia zasady naszego regulaminu. Dziękujemy za zrozumienie!
Popularna herbatka wycofana ze sprzedaży. GIS ostrzega przed Salmonellą
Prezent dla ojca, który nie trafił do szuflady!
Są nowe ustalenia ws. śmierci Litewki. Sprawdzili telefon kierowcy Mitsubishi
Kleszcze mają swoich „faworytów”? Naukowcy wskazali konkretną grupę krwi
Paweł Pawlikowski nagrodzony w Cannes. Polski reżyser triumfuje za „Ojczyznę”

