Hewi metal pan – wywiad z Krzyśkiem Sokołowskim z Nocnego Kochanka

Krzysiek Sokołowski, wokalista metalowej kapeli Nocny Kochanek, pije trochę mniej niż kiedyś, więc rozmawiamy nie tylko o chlaniu whisky, ale też m.in. o świadkach Jehowy, Patryku Vedze i Alfie Romeo GT.

akpa20180114_wosp_defilad_kaj_4937.jpg


CKM: Szykując się do naszej rozmowy, przeczytałem twoje wcześniejsze wywiady. I powiem szczerze: były piekielnie nudne. Nie masz wrażenia, że dziennikarze wciąż pytają cię o to samo?
Krzysiek Sokołowski (Nocny Kochanek):
Cóż, rzadko zdarzają się dociekliwi dziennikarze, którzy są na tyle pracowici, ze przeglądają poprzednie wywiady, by nie dublować pytań. Są jednak pewne pozytywy tej sytuacji.

CKM: Jakie?
K.S.:
Odpowiedzi na standardowe pytania – o muzykę, o to, że gramy heavy metal na wesoło i tak dalej – znam juz praktycznie na pamięć, więc leniwy dziennikarz nie może mnie zaskoczyć. Skoro dziś ma być inaczej niż zwykle, to liczę na kompromitację!

CKM: Hm, pomyślmy... Może jesteś gejem?
K.S.:
Przykro mi, nie jestem. Chociaż kiedyś tak się trochę czułem (śmiech). Kilka lat temu mieszkałem bowiem razem z naszym basistą Arturem. Wyobraź sobie, że widzisz tego samego faceta przez siedem dni w tygodniu, raz ubranego, raz w gaciach, raz bez... Świadkowie Jehowy zapraszali mnie uporczywie na różne uroczystości, ale gdy raz usłyszeli w domofonie: „Niestety nie ma Krzysztofa, mój partner wyjechał na weekend do rodziców”, to już przestali przychodzić. Takie tam męskie żarciki.

CKM: Zastanawiałeś się kiedyś, czy sprawdzilibyście się jako kabareciarze?
K.S.:
Wiem, że mamy specyficzne poczucie humoru, które nie musi się wszystkim podobać, ale to prezentowane w polskich kabaretach... Powiem poprawnie politycznie: niezbyt nam odpowiada.

CKM: Nie bawi cię baba z wąsem? Nie do wiary!
K.S.:
No właśnie. Czasem oglądam w telewizji różne skecze i widzę, że często bazują one na żartach typu właśnie chłop przebrany za kobitę, ktoś się śmiesznie ubierze, ktoś się wywróci. Albo gdy nie jest śmiesznie, to ktoś powie głośno: „O, ja pierdole” i nagle cała sala zrywa boki. Są oczywiście chlubne wyjątki, jak np. niektóre skecze kabaretu Ani Mru-Mru.

[…]

CKM: Na tym poziomie popularności nie możecie już grać po pijaku?
K.S.:
Jest to możliwe, ale nie jest to przyjemne w odbiorze. Gdy byliśmy mało popularni, to przede wszystkim była impreza, a potem koncert. Teraz jest inaczej, bo przecież fani nie chcą nas tylko zobaczyć, ale tez posłuchać. A sam wiesz, że nie jest sympatycznie, gdy gospodarz jest od początku porobiony. Więc choć ciężko nam zupełnie zrezygnować z alkoholu, to musimy się pilnować nawzajem – nie można przegapić momentu, w którym jest o jednego drineczka za dużo.

To tylko fragment wywiadu z Krzyśkiem Sokołowskim z Nocnego Kochanka. Całość znajdziesz tylko w nowym, marcowym numerze CKM. Do kiosku marsz!

53150357_2293935947336090_4247965634928836608_n.jpg

Kup CKM przez internet: zamawiając prenumeratę na rok 2019 dostaniesz dwa numery GRATIS! KLIKNIJ TUTAJ.


Dodał(a): CKM/ fot. AKPA Środa 06.03.2019

Komentarze

Wszystkie komentarze (1)

Awatar
Zaloguj się lub zarejestruj jeśli chcesz dodać komentarz.
JamesSig (2019-03-18 12:20:43)
Nocny Kochanek jest projektem pobocznym o dokładnie takim samym składzie; jednak teksty są po polsku, a podejście jest znacznie mniej poważne (graniczące z autoparodią).

writemyessaytoday Zgłoś naruszenie
Komentarze (1)