Przyjrzyjmy się bliżej: Zioło

Choć seria ta poświęcona jest głównie raperom, którzy działają teraz na scenie i są nieco przyćmieni czołówką sceny, której moglibyśmy mieć wiele do zarzucenia, to o tym raperze powinno się mówić częściej. Zapewne działałby do dziś, gdyby nie zniszczyły go narkotyki. Zioło uwielbiał używki, bez wzajemności. Wrzucamy archiwalny tekst z naszych folderów ku przestrodze. Uważajcie na siebie, szczególnie chcemy trafić do tych młodych - w końcu mają przed sobą całe życie. To historia człowieka, którego talent był nieoceniony, lecz dopadł go najcięższy nałóg. Zioło miał przed sobą jeszcze wiele scenariuszy, padło na ten, który nie powinien zostać napisany.
Zrzut ekranu 2023-09-18 o 00.26.09.png

De mortuis aut bene aut nihil, czyli o zmarłych dobrze albo wcale. Wyjątek od reguły obowiązuje w niewielu przypadkach. Ten służy przestrodze, w końcu Zioło miał potencjał na rapową czołówkę, a nie zdążył się nawet o nią otrzeć. Nie wybudował sobie pomnika za życia, ani po nim. Najlepiej wspominają go użytkownicy forum funkcjonującego jako narkotykowa mekka internautów, którzy biorą. Często biorą. 


Docenić po śmierci? Niestety nie tym razem

672 słuchaczy w miesiącu na Spotify. Mówimy o człowieku, którego porównywano m.in. do Smarki Smarka, o czym sam nawinął w kawałku "Siema Siema". Oczywiście można było mu zarzucić tzw. jedno flow, monotonne bity czy nie tyle romantyzowanie narkotyków, ile przedstawianie ich jako nieodzowny element codzienności, ale próżno szukać mu rapowego konkurenta, który potrafiłby w podobny sposób punktować absurdy, patologię i całe zło dzisiejszego świata, a do tego tak umiejętnie posługiwać się ironią.


Zmarnowany potencjał

Nie ma przesady w tym, że Zioło to jeden z najbardziej zmarnowanych potencjałów w historii prawdziwego, polskiego hip–hopu. Nie twierdzę, że złapałby teraz "bańkę" na Spotify, ale spokojnie mógłby konkurować chociażby z Kubą Knapem czy Lehem, gdybyśmy go także nie musieli żegnać w 2019 r. To był ciężki rok dla tego środowiska. 


Walka o to, który więcej jara

Podziemie już wtedy było "silne jak nigdy". Zioło zostawił po sobie trzy albumy – "Siema Lp", "Hip–hop" i niedostępny na streamingach "Cokolwiek". Współtworzył również wrocławski kolektyw "Rób Rzeczy", lecz większość rapowych głów i tak kojarzy go przez beef z Guziorem. W 2015 r. na forum "Ślizgawka" pisano: "dwa przejarane łby wytykają sobie, kto ile wyjarał". Fakt faktem, panowie nie mieli sobie zbyt wiele do zarzucenia, poza sympatią do używek. Choć startowali z podobnej pozycji i tego samego miasta, jeden z nich przegrał walkę ze swoimi demonami.




Przewidzieć mogli tylko ci, którzy go znali, tzn. z nim ćpali

Wielu znajomych Zioła ze świata przedbiegów darknetu uważało, że jego samobójstwo dało się przewidzieć. "Przecież to, że tak się to skończy było oczywiste dla każdego kto go znał osobiście [...] Nie będę nic o nim złego pisał, ale on to zaplanował sobie najpewniej już 2 dni temu, wszystko na to wskazuje, także żaden wypadek" – świeżo po tragedii skomentował użytkownik Hyperreal @Sprawdzone_info. Patrząc chronologicznie na posty Zioła na tym forum, znając już dalszy ciąg historii, rzeczywiście da się połączyć fakty.

Hyperreal

Nie zna życia ten, kto choć raz w życiu nie zgubił się na Hyperreal, czyli największego w Polsce forum nt. nielegalnych substancji, które posiada nawet swoją "Narkopedię". Ogrom znajdujących się tam informacji może przytłoczyć – zakres działania zaczyna od poradników, jak poprawnie skręcić jointa, po wyszukiwanie substancji odurzających w lekach dostępnych bez recepty. Archiwalne wpisy rapera na Hyperreal mogą być niezrozumiałe dla osób zupełnie niezwiązanych z tematem, jednak u tych, którzy rozumieją taką terminologię, najpewniej wywołają przerażenie. 

W sobie cała tablica Mendelejewa

"Heh, harm redakszyn... Walilismy po prostu przerobione setki z najprawdodobnie nie do końca odparowanym bezetem. Najlepszy temat z istniejących, ale oprócz tego wywindowana tolera (160mg oxyniemal nie dziala.. i strucle bezetem najprawdopodobniej (sic!)" – tak brzmiał jeden z nich. Gwoli wyjaśnienia, bezet to tzw. polska heroina. Składa się głównie z mieszanki morfiny z kodeiną.

Opiowraki

Z jego kolejnych wpisów można wywnioskować, że miał do czynienia również m.in. z fentanylem i oksykodonem. Wszystkie te leki należą do grupy opioidów, które w medycynie służą do zwalczania silnego bólu, jednak ich większe dawki wywołują stany euforyczne, znacznie obniżają napięcie emocjonalne i długo utrzymują człowieka w stanie "lekkości" i otępienia. Z pozoru jej krótkotrwałe efekty mogą zachęcić wielu ludzi do spróbowania. Niestety opioidy są silnie uzależniające, a ich regularne branie powoli wyniszcza człowieka – od problemów ze spaniem i oddawaniem moczu, po wyniszczenie wątroby i impotencję.



Ważna jest w tym przypadku także kwestia psychiczna, czego niestety przykładem jest właśnie Zioło. Poza kodeiną, która w Polsce jest dostępna bez recepty, resztę mocniejszych opioidów bardzo ciężko pozyskać. Najczęściej kończy się na tym, że dana osoba musi brać codziennie, a kiedy nie ma do nich dostępu, zaczyna wariować.

Przegrał najważniejszą walkę

Zioło przegrał z uzależnieniem. Dobrze ukrywał swój faktyczny stan przed najbliższymi, zresztą ciężko rozpoznać po osobie pod wpływem opioidów, że coś jest nie tak. Wychodzi na to, że dobrze go znali wyłącznie znajomi poznani na Hyperreal.

Czy można było to przewidzieć?

Pojawiały się pojedyncze sygnały, że coś jest nie tak. Można tu wspomnieć chociażby o wywiadzie udzielonym przez niego i ekipę "Rób Rzeczy" dla PopkillerTV, podczas którego najprawdopodobniej był pod wpływem MDMA (w komentarzach pod materiałem wielu zarzuciło mu, że nawet podczas wywiadu nie mógł być czysty, dodatkowo gołym okiem widać nienaturalną gestykulację i charakterystyczne "mielenie" ustami). Nie było za to wołania o pomoc, a to kluczowe.



Zioło był wyjątkowym przypadkiem rapera, który potrafił w jednym kawałku obrazić połowę tej sceny, jednak robił to w tak ironiczny i nieoczywisty sposób, że ludzie wypierali jego strzały. Mimo wszystko w kogo miały trafić, trafiały. Ciężko przewidzieć, czy dzisiaj twórczość Zioła mogłaby przyjąć się podobnie, jak kiedyś. Mimo niezwykle swobodnego podejścia do muzyki, teraz powinniśmy to podciągnąć pod intelektualny rap, który jeszcze ma swoich zwolenników. Niewielu, bo niewielu, ale dalej jest to silna grupa.


Dodał(a): Radlim CKM / fot.: Embed YouTube Poniedziałek 18.09.2023