Walka z samym sobą
Okładanie się po gębach nie jest wyzwaniem dla prawdziwego mężczyzny.

Najlepiej przetestujesz swą męskość, mierząc się z samym sobą — uśmiecha się Tomek, trzydziestoletni obieżyświat, który porzucił pracę w biznesie i od lat przemierza bezdroża Afryki, Azji i obu Ameryk. — Widziałem już różne rzeczy, ale to, co zobaczyłem w Zimbabwe, zwaliło mnie z nóg — opowiada. W miejscowych barach urządzane są pijackie zawody, w których śmiałkowie duszkiem pochłaniają całe butelki wysokoprocentowych alkoholi. Piją bez wytchnienia, wygrywa ten, kto spożyje więcej i przeżyje. — Nagroda to równowartość kilku złotych; nie wystarczy nawet na pochówek — przestrzega Tomek.
Dodał(a): Michał Jośko 2011-09-14
komentarze
Wszystkie komentarze (12)
podstawa dobrze nawadniać organizm a jeszcze jak są grosze to nie widzę powodu czemu nie Zgłoś naruszenie
chyba się chłopak chce upić szybko Zgłoś naruszenie
napić się można, aleby o drazu zawody na śmierć i życie lekka przesada Zgłoś naruszenie
Urządzało się różne pijackie zawody , ale tylko dla udowodnienia swojej wyższości pomiędzy kumplami Zgłoś naruszenie
pamiętam czasy, gdy nie jadło się na czczo. a tak na marginesie, wątroba bardzo powoli się regeneruje :) Zgłoś naruszenie
napić Zgłoś naruszenie
sztuką jest pić i się nie napć Zgłoś naruszenie
co kraj to obyczaj :D. Zgłoś naruszenie
ciekawe czy wygrana tez idzie na 'przelew' ;D Zgłoś naruszenie
a to mało takich co w pracy w kanał wali ;p Zgłoś naruszenie