Mandat za seks w samochodzie. Jak go nie dostać?

Sam przyznasz, że przez ciągłe siedzenie w chacie, nachodzi cię ochota, żeby wyskoczyć z kobietą na przejażdżkę i strzelić szybki numerek w aucie. Choć przepisy bezpośrednio tego nie zakazują, to gdy wybierzesz nieodpowiednie miejsce, możesz zapłacić nawet 500 zł mandatu.
iStock-153755624.jpg
Mogłoby się wydawać, że to, co dzieje się w aucie, zostaje w aucie. Jednak co, jeśli podczas samochodowych uniesień zostaniemy przez kogoś przyłapani? Zapewne większość osób poczuje się zakłopotana na widok kochanków i po prostu odejdzie, ale przecież zdarzają się natręci. W końcu ktoś też zgłasza straży miejskiej wszystkie te źle zaparkowane pojazdy.

Gdyby okazało się, że podczas seksu w aucie, w okno zapuka policja, może się to wiązać z karą wynoszącą od 20 do 500 złotych. Wszystko przez to, że niecny uczynek może zostać sklasyfikowany jako nieobyczajne zachowanie w miejscu publicznym. I właśnie to będzie podstawą do nałożenia mandatu.

SPRAWDŹ: Kobiety mają dość seksu już po roku związku. Wiemy dlaczego

Co więcej, twoja partnerka również może dostać taką karę za baraszkowanie w samochodzie. Podobnie jak każda kolejna osoba, która uczestniczyłaby w grupowym wypadzie. W końcu nie wszyscy ograniczają się do jednego partnera.

Zanim wybierzesz się w podróż, która zostanie zwieńczona seksem, powinieneś wybrać ustronne miejsce. To już zależy od twoich preferencji, ale wszelkie parkingi raczej nie będą odpowiednie. Zaparowane szyby też nie sprawią, że staniecie się niewidoczni, a mogą tylko przyciągnąć uwagę, dlatego warto uchylić nieco okno i robić to w aucie ze sztywnym zawieszeniem. Wtedy bujanie wozu nie zdradzi was z daleka.

SPRAWDŹ: Sprawdzono, o czym myślą kobiety podczas seksu


Dodał(a): CKM.pl / fot. istock Poniedziałek 11.05.2020