Chcesz uprawiać więcej spontanicznego seksu? Zaplanuj go

Zgadzamy się, planowanie brzmi jak przeciwieństwo spontaniczności. Ale seksuolodzy przekonują, że dokładnie to może przywrócić parom ogień w sypialni.
iStock-964429088.jpg

W wielu związkach wraz upływem czasu seks staje się trzeciorzędną aktywnością, a od regularnego bzykania ważniejsze są zakupy, odkurzanie i leżenie na kanapie po robocie. A nawet gdy ten seks się już pojawi, to jest to raczej smutny i szybki misjonarz, mający niewiele wspólnego z ognistymi numerkami z początku związku, które poważnie naruszały konstrukcję łóżka.

Istnieje jednak sposób, żeby przywrócić namiętność, płomienie i spontaniczność w sypialni partnerów z długim stażem. Otóż, wielu seksuologów proponuje, by potraktować seks dokładnie w ten sam sposób, co jakiś projekt do wykonania. Czyli wpisać współżycie do kalendarza, zaplanować je na konkretny dzień i godzinę, jak jakieś zadanie w robocie.

I owszem, brzmi to jak przeciwieństwo namiętności i spontaniczności, ale zdaniem seksuologów bardzo skutecznie podwyższa temperaturę między partnerami.

Zastanówmy się: pary na wczesnym etapie związku, gdy jeszcze ze sobą nie mieszkają, planują bardzo dokładnie swoje randki z myślą, że każda z nich prawdopodobnie skończy się w łóżku. Oboje przygotowują się więc do tego spotkania – poddają zabiegom kosmetycznym (wiadomo że w przypadku faceta ogranicza się to do ogolenia twarzy i wyprania bokserek), ładnie ubierają etc. Ogólnie traktują seks trochę jak małe, zaplanowane święto. W długich związkach i małżeństwach to tak nie działa, a powinno.

Seksuolodzy przekonują o jeszcze jednym zbawiennym efekcie planowania seksu (nawet w ekstremalnej formie, czyli wpisywania go np. do wspólnego kalendarza Google). Otóż po pewnym czasie para odzyskuje wszystko to, co straciła: namiętność, bliskość, radość z seksu. I jakoś tak się dzieje, że seksu jest dużo więcej niż to, co zaplanowane i poza wyznaczonymi dniami, zaczyna się on przytrafiać także spontanicznie.

Paradoks? Może i tak, ale zdecydowanie nam to nie przeszkadza.

Dodał(a): Tomek Makowski/ fot. istockphoto.com Wtorek 15.01.2019