Odżył projekt najbardziej oczekiwanej polskiej gry

„Cyber Punk 2077” to prawdopodobnie najbardziej oczekiwana polska gra, która rozpala zmysły graczy na całym świecie. A jej autorzy – CD Projekt RED – właśnie wywołali pożar. I to jednym małym wpisem na Twitterze.
maxresdefault.jpg

Kilka słów dla niezorientowanych. „Cyber Punk 2077” to gra RPG zapowiedziana już w 2012 roku przez polskie studio CD Projekt RED. Studio to, jak zapewne kojarzycie, odpowiada za inną wybitną serię gier, a więc „Wiedźmina”, którego wszystkie trzy części stały się absolutnymi światowymi hitami, głównie ze względu na najwyższą jakość rozgrywki i wykonania.

Nietrudno się więc domyślić, że społeczność graczy spodziewa się, że „Cyber Punk 2077” będzie jeszcze lepszy (zwłaszcza po wyśmienitym zwiastunie, który możecie zobaczyć poniżej) i zdmuchnie konkurencję, podobnie jak zrobił to zresztą „Wiedźmin”. Problem w tym, że pod koniec 2013 roku zapadła głucha cisza na profilach społecznościowych gry, a studio zawiesiło na czas nieokreślony prace nad tytułem.



Jednak 10 stycznia 2018 roku serca graczy z całego świata znów zabiły mocniej, jako że na Twitterze „Cyber Punk” pojawił się pierwszy od 4 lat wpis o bardzo zwięzłej treści: *beep*. Strzelamy, że to coś w rodzaju dźwięku respiratora, który sygnalizuje pierwsze, nieśmiałe bicie serca zaraz po reanimacji.

Screenshot-2018-1-11 Cyberpunk Game na Twitterze beep .png

Poza tym enigmatycznym „ćwierkiem” nie ma nic więcej. Żadnej informacji prasowej, notki, wyjaśnienia, filmiku – nic. To jednak wystarczyło, by ledwie tlące się zmysły graczy wybuchły prawdziwym pożarem i rozpaliły cały internet.

Wszystko wskazuje więc na to, że już niedługo usłyszymy coś więcej o najbardziej wyczekiwanej polskiej grze (nie boimy się użyć tego słowa) wszech czasów. Razem z wszystkimi graczami powoli dostajemy ślinotoku.

ZOBACZ TEŻ FOTKI SEKSOWNEJ GAMERKI:



Dodał(a): Tomek Makowski/ fot. CyberPunk 2077 Czwartek 11.01.2018

Komentarze

Wszystkie komentarze

Awatar
Zaloguj się lub zarejestruj jeśli chcesz dodać komentarz.
Komentarze (0)