O co chodzi z tym Blue Monday?

Doskonale zdajemy sobie sprawę, że w Polsce każdy dzień można tak nazwać. Oficjalnie jednak najbardziej depresyjny dzień w roku wypada w trzeci poniedziałek stycznia. Dlaczego?
Zrzut ekranu 2022-01-17 o 12.29.13.png

Zacznijmy od tego, że zapewne zdałeś już sobie sprawę z tego, że twoje postanowienia noworoczne jak zwykle nie wypaliły (chyba, że się trzymasz, to gratulujemy trwania w mniejszości!). Kolejnym czynnikiem jest pogoda, bo codzienne funkcjonowanie w szarości, niskich temperaturach i deszczu nikomu nie wychodzi na dobre. Co za tym idzie – niespecjalnie mamy ochotę na spotykanie się z ludźmi, bo to wymaga wysiłku. Następnie kolejny rok trwania w stanie epidemii...

Termin Blue Monday został wprowadzony w 2004 roku przez psychologa Cliffa Arnalla pracującego w Cardiff University. Nazywając tak czwarty poniedziałek stycznia, wziął pod uwagę czynniki meteorologiczne, psychologiczne i ekonomiczne (wtedy najczęściej kończyły się terminy płatności kredytów wziętych w Boże Narodzenie). W 2011 roku zmienił jednak datę, przypisując niechlubne miano trzeciemu poniedziałkowi w roku. Psycholog motywował to kryzysem finansowym. 

Okazało się jednak, że sam autor po pewnym czasie przyznał, że to mit. Za wszystkim stała agencja PR–owa, która na zlecenie biura podróży poprosiła Arnalla o stworzenie pseudowzoru dotyczącego dnia, w którym najlepiej będzie wykupić wycieczki. Teoria tak się jednak rozniosła po świecie, że nawet gdy autor zechciał z nią walczyć, nie dało to zbyt wiele.

Nazwanie więc trzeciego poniedziałku stycznia "najbardziej depresyjnym dniem w roku" jest mocno na wyrost. Tym bardziej, że używanie określenia "depresyjny" nie powinno być tak swobodne, nie należy bagatelizować tej choroby i spłycać jej znaczenie do pseudowzorów. Niewątpliwie jednak jest to czas, w którym naprawdę nawet najtwardsi ludzie mogą mieć odrobinę zwątpienia. W końcu czynniki podane na początku nie wzięły się znikąd. 

Nie ma co jednak nadawać temu jakiejkolwiek rangi i przypisywać stan do dnia. Oczywiście, jeśli zdarzy wam się jakieś drobne niepowodzenie, można podejść do tego z przymrużeniem oka. Uważajmy jednak, by za bardzo się w tym nie zatracić – w negatywnym tego słowa znaczeniu.


Dodał(a): Konrad Klimkiewicz Poniedziałek 17.01.2022