Narkotykowy biznes w tarnowskim kiosku

"Panie, to nie jest salon damsko-męski. To kiosk RUCHU, ja tu... narkotyki mam" – tak w przypadku 29–latki z Tarnowa można sparafrazować kultowy cytat z "Misia" Stanisława Barei. Kobieta postanowiła rozszerzyć ofertę kiosku o handel amfetaminą.
iStock-1175709118.jpg

Interes się kręcił, a 29–letnia kobieta zarabiała na nim niemałe pieniądze. Być może wszystko szłoby po jej myśli, ale wpadła przez 35–latka, którego nakryli policjanci. Funkcjonariusze złapali niedaleko sklepiku mężczyznę z porcją amfetaminy. Wszystkie tropy prowadziły ich do kiosku RUCHU. Rzeczywiście – w środku sprzedawczyni ukrywała jeszcze 25 porcji nielegalnej substancji. Chyba nie o takie przesyłki chodziło właścicielom sieci, kiedy uruchamiali opcję "Paczka w RUCHU".


Sprawdź koniecznie: Skazany za medyczną marihuanę w więzieniu będzie się mógł nią leczyć

Sprzedawczyni i 35–letni klient trafili na komisariat, gdzie przyznali się do posiadania narkotyków. Kobieta usłyszała dodatkowo zarzut sprzedawania nielegalnych substancji. Amatorom amfetaminy grozi teraz kara do 2 lat pozbawienia wolności. Może 29–latka chciała mieć szerszy asortyment, niż Poczta Polska i oprócz kołder i zniczy, postanowiła zaoferować swoim klientom coś więcej.

Oby tylko kobieta rozkręcała interes na własną kieszeń. W przeciwnym wypadku może być kiepsko. Niedawno jeden facet postanowił rozpocząć biznes "na krechę". Plan się nie powiódł, mężczyzna trafił za kratki, a kredyt pozostał niespłacony. 



Dodał(a): Konrad Klimkiewicz / istockphoto.com Piątek 11.09.2020