Na imprezie skończył się alkohol i niejedno życie. Domyślasz się, co wypili?

Alkohol, choć w niektórych przypadkach ma chronić przed COVID-19, może być równie niebezpieczny co sam wirus. Podczas zakrapianej imprezy skończyły się wszelkie trunki, a uczestnikom nie było dość. W mieszkaniu był jednak płyn do dezynfekcji używany podczas pandemii.
iStock-1143295781.jpg
Prywatka obyła się w rosyjskiej wiosce Tomtor. Jej uczestnicy nie zabezpieczyli się odpowiednio i w pewnym momencie spostrzegli, że na stole zostały tylko puste butelki. Nie myśląc zbyt długo, postanowili doprawić się 69-procentowym metanolem, którego używali do dezynfekcji rąk.

Większość imprezowiczów nie przetrwała wypicia płynu dezynfekującego. Na miejscu wskutek silnego zatrucia zginęły trzy osoby – 41-letnia kobieta i dwóch mężczyzn w wieku 27 i 59 lat. Po sześć pozostałych osób przyleciał śmigłowiec, który przetransportował je do szpitala.

Sprawdź: Nie było w pobliżu alkoholu. Sięgnęła do auta po wyskokowy płyn

Lekarze próbowali walczyć o życie pacjentów, jednak metanol był silniejszy. Cztery osoby wyzionęły ducha, a dwie kolejne pozostają w ciężkim stanie.

To nie pierwszy taki przypadek, gdzie wypicie płynu dezynfekującego spowodowało śmierć. Na początku pandemii 27 Irańczyków uwierzyło w internetowe publikacje o skutecznym sposobie na walkę z koronawirusem. Nie zrozumieli jednak, że metanolu nie należy pić, a dezynfekować nim ręce.


Dodał(a): Konrad Siwik / fot. istock Poniedziałek 23.11.2020