Sylwester Wardęga skazany

Sylwester Wardęga otrzymał wyrok skazujący. Żartowniś oczywiście uważa, że sąd się pomylił.
gl1d.jpg

W SKRÓCIE:

W grudniu 2015 roku Sylwester Wardęga w ramach żartu wszedł do warszawskiego metra, przebrany za Lorda Vadera. W marcu 2017 roku, 15 miesięcy po całym zajściu otrzymał wyrok skazujący. Żartowniś został zobowiązany do zapłacenia grzywny w wysokości 300 złotych między innymi za zakłócanie porządku i spokoju publicznego, wszczynanie awantur i zrzucenie czapki pracownikowi Służby Ochrony Metra. Prankster chce odwoływać się od decyzji sądu.

PEŁNA WERSJA:

Znany polski prankster otrzymał wyrok skazujący. Sprawa toczyła się przez 15 miesięcy, aż w końcu Sylwester Wardęga dowiedział się, że musi zapłacić grzywnę za żart, jaki wykonał w grudniu 2015 roku.

To wtedy właśnie żartowniś przebrany za Lorda Vadera z „Gwiezdnych wojen” wszedł do warszawskiego metra. Jak przystało na mrocznego dowódcę Imperium, Wardęga wykorzystywał Moc, aby pokazać swoją wyższość nad podróżnymi.

Dowcip miał polegać na tym, że Vader dusi na odległość jednego z pasażerów, ponieważ nie ma wolnego miejsca. Tym delikwentem był znajomy Wardęgi przebrany za staruszka. Plany prankstera zostały pokrzyżowane przez pracownika Służby Ochrony Metra, który próbował wyprosić prankstera z pociągu.

O sprawie zrobiło się głośno niedługo po całym zajściu i to nie dlatego, że filmik opublikowany na platformie YouTube był tak zabawny. W sieci pojawiło się wideo, na którym prankster zostaje wyprowadzony z metra przez służby porządkowe.

Jak zwykle w takich sytuacjach youtuber tłumaczył również, dlaczego nie zgadza się z pracownikami metra i chciał dowieść swojej niewinności, ponieważ uważał, że to on jest tym pokrzywdzonym.

W marcu 2017 roku Wardęga otrzymał listownie wyrok skazujący, wedle którego musi zapłacić grzywnę w wysokości 300 złotych za zakłócanie porządku i spokoju publicznego przez krzyki, wszczynanie awantur, bieganie po wagonie i strącenie czapki pracownikowi metra, co zmusiło innych pasażerów do zmiany miejsca.

Po 15 miesiącach otrzymałem wyrok w sprawie "Lorda Vadera" jednak jak się okazuje karuzela śmiechu jeszcze się nie...

Opublikowany przez SA Wardęga na 23 marca 2017


Do tego ostatniego czynu prankster przyznaje się na swoim profilu społecznościowym na Facebooku. Zaprzecza jakoby cała reszta zarzutów była prawdziwa. Dodatkowo wspomina, że jego współpracownik odgrywający wtedy rolę staruszka również zobowiązany został do uiszczenia opłaty w wysokości 200 złotych.

Youtuber chce odwoływać się od wyroku. Posiada komplet nagrań z całego zajścia, czym pragnie udowodnić swoją niewinność.

Wojna Imperium z Rebelią trwa w najlepsze. Jak jednak pokazano w gwiezdnej sadze, Vader nie ma szans na zwycięstwo i wróżymy mu rychłą przegraną. No chyba, że przejdzie na jasną stronę mocy.




Dodał(a): Paweł Zieleń / fot.: https://www.facebook.com/sawardega Poniedziałek 27.03.2017

Komentarze

Wszystkie komentarze (1)

Awatar
Zaloguj się lub zarejestruj jeśli chcesz dodać komentarz.
Adam1234 (2017-03-27 13:04:00)
Wiecie co to jest WYROK NAKAZOWY? To się dostaje z automatu i żadne to skazanie. Dopiero po wniesieniu sprzeciwu (a nie jak piszecie odwołania), następuje jakakolwiek rozprawa. Zgłoś naruszenie
Komentarze (1)