Chemikalia w nieprzywierających patelniach zmniejszają męskie przyrodzenie

Smażone potrawy same w sobie nie są zbyt zdrowe. Ale zdaniem naukowców tego typu jedzenie może być znacznie gorsze, niż ktokolwiek przypuszczał.
iStock-942634554.jpg

Wszystko za sprawą perfluorowęglowodorów (w skrócie PFC), których do niedawna używano np. do produkcji nieprzywierających patelni. Kontakt z wspomnianymi związkami chemicznymi może przyczynić się do skurczenia męskiego przyrodzenia nawet o 1,3 centymetra. A to strata, na którą żaden facet nie może sobie pozwolić. Obojętnie jak hojnie byłby obdarzony przez naturę.

Negatywny wpływ PFC na męskie genitalia zauważyli włoscy naukowcy, według których chemikalia te zaburzają męską gospodarkę hormonalną i przyczyniają się do zmniejszenia i zwężenia członka. Co gorsza, może dojść do tego jeszcze na etapie, na którym facet tak naprawdę nie jest nawet facetem, bo znajduje się w łonie matki. Oznacza to więc, że ojciec narażony na kontakt z PFC może przekazać swojemu synowi mniejszego penisa niejako w genach.

Chłopcy w nastoletnim wieku i młodzi mężczyźni jednak też nie są bezpieczni. Zdaniem naukowców panowie, którzy dorastali w miejscach o zwiększonej zawartości PFC mają 12,5 proc. krótsze i 6,3 proc. węższe penisy niż przeciętny, zdrowy facet. Co gorsza, perfluorowęglowodory zostały znalezione nie tylko w nieprzywierających patelniach, ale i w wodoodpornych ciuchach i w papierze antytłuszczowym (np. używanym do zawijania kebabów i innych fast foodów).

„Pierwsze zanieczyszczenie wody przez PFC zostało zauważone jeszcze w 1977 roku, wobec czego skala problemu może być bardzo duża” – skomentowała wyniki badań dr Andrea Di Nisio z Uniwersytetu w Padwie, która kierowała grupą badaczy. Oznacza to, że nikt nie jest bezpieczny. 

Dodał(a): Tomek Makowski/ fot. istockphoto.com Czwartek 06.12.2018