Emily Sears – żyleta z okładek

Ponad 15 okładek to imponujący wynik, który osiągnęła ta gorąca Australijka. Nie ma co się dziwić, że męskie magazyny na całym świecie chciały mieć ją u siebie. W końcu wystarczy rzucić okiem na jej fotki, żeby nie móc oderwać od niej wzroku.

Emily urodziła się 10 listopada 1985 roku w Melbourne w Australii. Rodzice tej ślicznotki byli wydawcami magazynów poświęconych sztuce. Trzeba przyznać, że sami zmajstrowali wybitne dzieło. Dodatkowo dzięki ich profesji Sears od najmłodszych lat była kształcona w dziedzinie estetyki.

Jako mała dziewczynka często była zabierana na plany zdjęciowe, gdzie mogła podziwiać pracę fotografów. Sama niekiedy wbiegała przed obiektyw aparatu. Zauważyła to jej ciotka Wendy Martin, która była wziętą modelką. Nie trudno domyślić się, że to ona miała największy wpływ na decyzję Emily o zostaniu modelką.

Trzeba przyznać, że ma idealne warunki do zdobienia stron męskich magazynów. Jej pierwsza sesja trafiła od razu na dwie okładki. Kolejna znalazła się w popularnym męskim magazynie “ZOO”.

Potem dostała takich skrzydeł, że poleciała do Los Angeles, gdzie zaczęła kolekcjonować kolejne tytuły. Wśród nich były m.in.: „GQ”, „FHM” czy „Maxim”. Jednak, żeby zobaczyć jej seksowne fotki nie musisz mieć żadnego z nich. Wystarczy ci nasza galeria:


Dodał(a): CKM.pl / fot. Instagram Wtorek 04.08.2020