Seks i mundial, czyli historia seksu z piłką nożną w tle

O tym, że połączenie mundialu i seksu to skomplikowany temat, najlepiej wiedzą sami piłkarze oraz ich trenerzy. Ale każdy z nich ma na to inny pomysł.
iStock-152309396.jpg

Właśnie w tej chwili toczą się mecze fazy półfinałowej piłkarskich mistrzostw świata. Najwięksi piłkarze planety toczą heroiczne boje na stadionach rozsianych po Rosji. Ale nie tylko tam. Gdy skończy się pomeczowy prysznic, wielu zawodników rusza na rozgrywki w kolejnej grze, tym razem z zaciszach hotelowych sypialni. Chyba że... zabronią im tego selekcjonerzy. Historia mundiali to bowiem także pełna zwrotów akcji historia seksu – dozwolonego, zakazanego, tajnego, grupowego. Czekając na kolejny gwizdek sędziego w Rosji, prześledźmy, jak to wszystko się zmieniało.

Do utraty sił
Na dobry początek cofnijmy się do lat 50. poprzedniego stulecia, gdy nikt na świecie nie był w stanie zagrozić reprezentacji Węgier. Legendarna „Złota Jedenastka” na mistrzostwach w 1954 roku lała kogo chciała – 8:3 z Niemcami w fazie grupowej czy 4:2 z Brazylią w ćwierćfinale robią wrażenie – ale... ostatecznie Węgrzy przerżnęli finał z tymi samymi Niemcami 2:3 i to mimo szybkiego strzelenia dwóch goli. Jak mogło do tego dojść? Istnieje mocna teoria, wcale nie spiskowa, że nagła utrata sił na boisku przez naszych bratanków była spowodowana wizytą w dzień poprzedzający finał w... burdelu. Madziarzy byli zgrani nie tylko na murawie – dom uciech odwiedziła wtedy niemal cała węgierska kadra.

Kontrola lekarska
Reprezentacja Brazylii jako jedyna grała we wszystkich piłkarskich mistrzostwach świata, więc też trenerzy Canarinhos częściej niż inni musieli borykać się z pozaboiskowymi zabawami piłkarzy. I musimy przyznać, że podchodzili do tematu często nieszablonowo. Np. na mundialu w 1962 roku lekarz reprezentacji osobiście udał się do sąsiadującego z hotelem domu publicznego i przebadał tam 24 panie lekkich obyczajów. A potem, uzbrojony w wiedzę o ich stanie zdrowia, nakazał burdel–mamie, żeby gwiazdami futbolu zajmowały się tylko „certyfikowane” przez niego panienki – którym zresztą opłacono usługi z pieniędzy federacji (choć to i tak nie wystarczyło, gdyż legendarny skrzydłowy Garrincha dodatkowo zaliczył pracownicę hotelu, w którym mieszkali kadrowicze).

Szlaban na seks
W kolejnych latach najbardziej utytułowana reprezentacja w historii futbolu zmieniała podejście do szybkich seksakcji. Na mundialu w 1966 roku cała drużyna poszła w szeregu do domu publicznego... na wyraźne polecenie samego trenera. Z kolei w 1994 roku selekcjoner zostawił piłkarzom wolną rękę (w efekcie obrońca Branco dorobił się na mundialu w Stanach Zjednoczonych syna). Za to w roku 2002 wszyscy Brazylijczycy mieli szlaban na seks – i w rezultacie... zdobyli mistrzostwo świata! Może to wstrzymywanie się z seksem nie było głupim pomysłem, bo gdy trener Scolari przed półfinałem z Niemcami w 2014 roku nakazał Canarinhos „kochać się spokojnie, bez żadnych akrobacji, które by wycieńczały“ – ale jednak na seks znów zezwolił – to Brazylia przerąbała epicko 1:7...

Na własną rękę
Skoro seks jest zły, ale i brak seksu jest zły, to może złoty środek? Podczas mundialu w 2014 roku trener Safet Sušić zalecił reprezentantom Bośni i Hercegowiny, zamiast szukania wrażeń poza hotelem, masturbację. Czy piłkarze posłusznie zajęli się robótkami ręcznymi, tego nie wiemy (i nawet nie chcemy wiedzieć). Ale chyba wiemy, skąd taki pomysł Sušicia – zapewne miał on w głowie zdarzenie, które wypłynęło wtedy z annałów kadry USA. Otóż, gdy na zgrupowaniu Amerykanów przed czempionatem w 1998 roku na zbiórkę spóźniał się pomocnik Harkes, trener nakazał jednemu z piłkarzy pójście do pokoju delikwenta i sprawdzenie, o co chodzi. A chodziło o to, że obrotny pomocnik akurat odbywał numerek z żoną innego kadrowicza... Skończyło się wyrzuceniem piłkarza z drużyny i fatalną atmosferą w szatni USA przez cały tamten mundial. Amerykanie nie wygrali meczu i przegrali 1:2 nawet z Iranem – a kto wie, jakby to było, gdyby John Harkes do seksu użył jednak swojej ręki, a nie ręki żony kolegi?

(...)

To tylko krótki fragment artykułu o mundialowych (s)ekscesach piłkarzy. Resztę znajdziecie tylko w wyjątkowym, urodzinowym numerze CKM – już w kioskach!

CKM_07_18.jpg

Kup CKM przez internet: zamawiając prenumeratę na cały rok dostaniesz dwa numery za darmo i dodatkowy prezent gratis. KLIKNIJ TUTAJ.




Dodał(a): CKM/ fot. istockphoto.com Wtorek 10.07.2018

Komentarze

Wszystkie komentarze

Awatar
Zaloguj się lub zarejestruj jeśli chcesz dodać komentarz.
Komentarze (0)