Z czego zapamiętamy mundial 2018?

Wraz z ostatnim gwizdkiem sędziującego mecz Francja – Chorwacja arbitra Nestora Pitany dobiegł końca dwudziesty pierwszy turniej o piłkarskie mistrzostwo świata. Z czego szczególnie zostanie zapamiętany?

 

 

Niesamowity Ronaldo z charakterystyczną grzywką i koreańskie przekręty w 2002, uderzenie „z bani” Zidane’a i gol Fabio Grosso w 2006, wuwuzele w 2010, Niemcy wygrywający 7:1 z Brazylią w półfinale w 2014 roku… Praktycznie każde mistrzostwa mają swoje momenty, o których nie tylko kibice rozprawiają wiele lat po ich zakończeniu. A co zapamiętamy z mundialu w Rosji? Cóż, jest z czego wybierać!


VAR pozytywnym bohaterem mistrzostw


Wideoweryfikacja spornych sytuacji wzbudzała duże zainteresowanie już na kilka miesięcy przed rozpoczęciem rywalizacji w Rosji. Jej przeciwnicy przekonywali, że gra straci w ten sposób na płynności, a ewentualne błędy sędziowskie są nieodłącznym elementem piłki nożnej. Okazało się jednak, że VAR odegrał sporą – i to zdecydowanie pozytywną – rolę w turnieju. Dobitnie świadczy o tym chociażby sytuacja z finału – gdyby nie powtórka wideo, arbiter raczej nie dojrzał by zagrania ręką Ivana Perisicia we własnym polu karnym.

Duch walki Chorwatów


Reprezentacja Francji sięgnęła po mistrzostwo świata całkowicie zasłużenie, bo w całym turnieju grała na równym, wysokim poziomie. A jednak najbardziej w świadomości kibiców z pewnością zapisze się reprezentacja Chorwacji. Zawodnicy występujący w koszulkach w biało-czerwoną szachownicę pokazali niesamowity charakter i wolę walki – w trzech meczach pucharowych byli zmuszeni do grania dogrywek (plus ewentualnie karnych) i ze wszystkich tych starć wychodzili zwycięsko. Sił zabrakło dopiero w finale, ale drugie miejsce na świecie i tak jest wynikiem ponad stan, który przed mistrzostwami każdy kibic Chorwacji brałby w ciemno.

Żenujące symulki Neymara


Wielu kibiców przed rozpoczęciem turnieju wieszczyło, że Brazylia sięgnie po puchar świata. Zawodnicy mieli wyciągnąć wnioski sprzed czterech lat, a Neymar po kilku sezonach spędzonych w Barcelonie i PSG pokazać, że jest jedynym kandydatem do przejęcia schedy po Cristiano Ronaldo i Messim. Niestety, mimo iż Brazylijczyk zdobył dwie bramki, to zostanie zapamiętany z powodu teatralnych upadków, które nijak nie przystoją zawodnikowi tej klasy.

Rajdy Kyliana Mbappe


O tym, że młody Francuz to człowiek z ogromnym potencjałem, wiemy nie od dziś – gdyby było inaczej, Paris Saint Germain nie wykładałoby za niego 180 milionów euro. Mało kto chyba spodziewał się jednak, że piłkarz, który urodził się po poprzednim triumfie Francji na mundialu, pokaże się od tak efektownej strony. Oglądanie jego gry było prawdziwą ucztą dla oczu – Mbappe robił wrażenie niesamowitymi sprintami, ośmieszał przeciwników zwodami, a do tego strzelił cztery bramki, walnie przyczyniając się do końcowego sukcesu Francuzów. Szkoda tylko, że w niektórych kwestiach zbytnio zapatrzył się na Neymara. Ale młody jest, więc może z czasem mu to minie.

Anglia przełamująca klątwę karnych


Chyba tylko najwierniejsi kibice Anglii wierzyli, że podopieczni Garetha Southgate’a są w stanie dojść aż do półfinałów. Wielu przewidywało, że Anglicy zagrają po swojemu – z grupy wyjdą, ale w ⅛ finału zapewne odpadną z drużyną teoretycznie słabszą od siebie. Stało się jednak inaczej – Harry Kane i spółka nie tylko znaleźli się w gronie czterech najlepszych drużyn na świecie, ale po drodze wyeliminowali w rzutach karnych Kolumbię. Konkursy „jedenastek” do dnia 3 lipca 2018 były prawdziwą zmorą Synów Albionu – wcześniej zawsze je przegrywali.


Dodał(a): Piotr Majewski / fot. https://www.instagram.com/equipedefrance/ Poniedziałek 16.07.2018

Komentarze

Wszystkie komentarze

Awatar
Zaloguj się lub zarejestruj jeśli chcesz dodać komentarz.
Komentarze (0)